startEmilcin 24
Czw, 23 kwi 2015 10:15 | Czytany: 4415x | Komentarzy: 0

EMILCIN – CZY BĘDZIE WIELKI POWRÓT OBCYCH?

     

O tym wiedzą wszyscy odwiedzający serwisy FN (nautilus.org.pl i Emilcin.com) – wydarzenia w Emilcinie w roku 1978 uważamy za jedną z najważniejszych historii w światowych annałach badania tego zjawiska. Jeśli jest choć jedna osoba nie znająca tego przypadku  - przypominamy sprawę w ekspresowym skrócie. 10 maja 1978 roku Jan Wolski (ur. 29 maja 1907, zm. 8 stycznia 1990), prosty rolnik z wykształceniem podstawowym ze wsi Emilcin miał Bliskie Spotkanie Trzeciego Stopnia z załogą pojazdu UFO.

 

Wracając do domu wozem konnym przez las 10 maja 1978 roku, ujrzał na drodze dwie dziwne postaci. Istoty były niewysokie (1,4-1,5 m wzrostu), miały oliwkowozielone twarze, skośne oczy i wystające kości policzkowe. Ich ciała pokrywał czarny kombinezon, odsłaniający tylko twarze i dłonie. Istoty wskoczyły na wóz Wolskiego, jednak ten kontynuował jazdę, nie widząc w tym zachowaniu nic nietypowego (jak tłumaczył – „były grzeczne, wskoczyły, to niech siedzą”).

Wkrótce potem znaleźli się oni na polanie, gdzie Wolski ujrzał lśniący pojazd wielkości połowy autobusu, unoszący się ok. 5 m nad ziemią, ku której spuszczona była swego rodzaju winda. Istoty poprosiły Wolskiego o zejście z wozu, po czym stanął on na windzie, która uniosła go do środka.

Obiekt posiadał w rogach coś w rodzaju świdrów i dochodził z niego niski dźwięk. Wkrótce potem Wolski znalazł się w pojeździe, gdzie czekały na niego dwie podobne istoty. Wnętrze było bardzo estetyczne, ale pozbawione jakichkolwiek urządzeń. Wolski zauważył, że znajdowały się tam swego rodzaju ławki. Z innych rzeczy dostrzegł on m.in. leżące na podłodze ptaki przypominające kruki lub gawrony.

Jakiś czas potem otrzymał polecenie, aby się rozebrać, zaś jedna z istot (które w liczbie 4 znajdowały się na pokładzie statku) wykonała badania przy pomocy urządzenia mającego przypominać rolnikowi złączone talerzyki. Po wykonaniu badania Wolski ubrał się. Istoty przez cały czas były dla niego, jak sam określił, uprzejme. Następnie otrzymał on polecenie wyjścia z pojazdu i gdy wychodził na windę, stanął i ukłonił się, mówiąc istotom: Do widzenia. Wszystkie ukłoniły się w odpowiedzi.

Wkrótce Wolski udał się do domu, gdzie opowiedział o tym swej żonie, a następnie synom, którzy wraz z sąsiadami udali się na polanę. Obiektu tam nie było, jednak na miejscu znaleziono ślady świadczące niezbicie, że doszło do tego wydarzenia.

Historią Wolskiego zajął się łódzki dziennikarz, Zbigniew Blania-Bolnar. Już po kilku godzinach badania tej historii Blania-Bolnar – jak sam mówił – pojął z bezgranicznym zdziwieniem, że to „naprawdę się zdarzyło”. Dotarł błyskawicznie do innych świadków przelotu UFO ze wsi, w tym chłopca z Emilcina, Adasia Popiołka, który razem z siostrą widział lecący pojazd. Jego opis nie pozostawiał wątpliwości – to był ten sam obiekt, który widział Jan Wolski.

11 marca 2015 roku ekipa FN odwiedziła Emilcin, gdzie mieliśmy niezwykle dużo pracy związanej z projektem pod nazwą KONTAKT, który prowadzimy od kilkunastu miesięcy razem z wieloma podobnymi ludźmi na całym świecie. Oto kilka zdjęć, które nasza ekipa wykonała na miejscu:

/ mała uwaga - rozładowały nam się DO ZERA wszystkie nasze kamery HD... na końcówce baterii działała tylko jedna kamera z naszego pojazdu, której nigdy nie używamy w celu dokumentacji - to ją wykonaliśmy te zdjęcia. Naprawdę możecie nam wierzyć, że byliśmy zaszokowani zachowaniem naszego sprzętu w Emilcinie/

 

I najważniejsza rzecz - w gnieździe pośrodku Emilcina są już... bociany!

 

 

 

 

I jeszcze krótki film z miejsca wydarzenia…

 

 

Dotarliśmy na miejsce wydarzenia, czyli na polankę w lesie koło Emilcina. Było to bardzo trudne, gdyż cały teren jest podmokły i praktycznie niedostępny – kosztowało nas to naprawdę dużo wysiłku, aby klucząc między drzewami znaleźć w miarę suchą drogę na miejsce... Wykonaliśmy zdjęcia z powietrza miejsca, nad którym w 1978 roku unosił się obiekt.

Także kamera naszego drona FN nagrała krótki film.

 

 

Na koniec proponujemy krótką rozmowę z naszym kolegą z pokładu Nautilusa, którą nagraliśmy 11 marca w Emilcinie.

NIE MA MOWY O PRZYPADKU W HISTORII EMILCINA – rozmowa zarejestrowana 11 marca 2015 w Emilcinie

Od czego zaczniemy?

Od czego? Może od… tak, na początku warto powiedzieć, że przyjechaliśmy tutaj po to, aby wykonać możliwe najbardziej dokładne pomiary GPS. Są one niezwykle kluczową sprawą w projekcie KONTAKT, który prawdę mówiąc jest w tej chwili flagowym projektem okrętu Nautilus. Sam czasami przecieram oczy ze zdumienia i zastanawiam się, czy mi się to wszystko śni, czy dzieje się naprawdę…

Nie chcesz zdradzać szczegółów projektu, prawda?

Nie tylko nie chcę, ale nawet nie mogę! Jego przedwczesne ujawnienie nie ma najmniejszego sensu, przynajmniej na tym etapie. Już sama nazwa jednak wiele mówi, więc… w każdym razie Emilcin odegra w tym projekcie rolę kluczową. Będzie bowiem tzw. punktem lokalizacyjnym. Dodam tylko, że jest to projekt międzynarodowy, który - jestem o tym przekonany – sprawi, że będzie to jedno z najbardziej znanych miejsc nie w Polsce czy Europie, ale na świecie. Jeśli oczywiście mamy rację i przygotowując projekt nie popełniliśmy błędu w wyliczeniach, ale na razie na to nic nie wskazuje.

Z projektem KONTAKT są związane nasze ostatnie podróże po różnych zakątkach kuli ziemskiej?

Wiesz dobrze, że tak dokładnie jest.

Chciałeś powiedzieć coś o tym, że nie wierzysz w przypadek…

… dokładnie tak. Nie wierzę bowiem, że wydarzenie z 1978 roku w Emilcinie było przypadkiem. Te istoty moim zdaniem miały możliwość przeglądania „czasu zdarzeń”, czyli mówiąc krótko manipulacji czasoprzestrzenią. Zanim spotkały się z Janem Wolskim prawdopodobnie dokładnie obejrzały teren przez kilka godzin przewijając czasoprzestrzeń tak jak my robimy to szybko przewijając film i z powrotem cofając go do początku. Robili to jednak z przestrzenią, a nie zapisem wideo!

Czyli dokładnie wiedziały, że oprócz Wolskiego nikt tam nie będzie przejeżdżał?

Absolutnie tak.

Czyli w tej historii nie było przypadków?

Nawet w ułamku procenta! Ten lot obiektu UFO po spotkaniu z Janem Wolskim nad centrum wioski i tam wystrzelenie świecą w górę. Po co to było? Oczywiście po to, aby byli inni świadkowie. Dzięki temu ludzie we wsi wiedzieli, że Wolski nie opowiadał żadnych bzdur, bo inni świadkowie widzieli ten pojazd. Dzieci państwa Popiołków są tylko jednymi z takich świadków, było ich więcej. Zbigniew Blania-Bolnar dotarł tylko do części świadków, ale o tym dowiedziałem się kilka lat temu, już po śmierci autora książki „Zdarzenie w Emilcinie”.

Dobrze, skoro przyjmiemy za prawdziwą tezę, że „Obcy” byli w stanie przewijać jak to mówisz czas, to może także znają wydarzenia z naszych czasów?

Nie mam co do tego wątpliwości! Dowodem mogą być relacje mieszkańców, którzy słyszeli znad naszego monumentu UFO mechaniczny dźwięk identyczny jak ten, który opisywał Jan Wolski. Co to oznacza? Otóż to, że istoty z UFO wiedzą nie tylko o istnieniu naszego pomnika, ale także odwiedzają to miejsce. Wiem, że brzmi to fantastycznie, ale nie mam co do tego najmniejszych wątpliwości!


Jeśli jest tak, że obcy z Emilcina nie tylko powrócili, ale także monitorują przebieg wydarzeń, czy wiedzą także o projekcie KONTAKT?

Pomyślmy chwilę. Oto mamy projekt, który dosłownie wciągnął bez reszty dziesiątki ludzi na całym świecie. Są oni rozrzuceni na różnych kontynentach, mają różne kolory skóry. Na komputerach tych ludzi wyświetla się jedna nazwa: EMILCIN. Już samo to sprawia, że czuję dosłownie zimny powiew kosmosu na plecach… Jeśli oni monitorują to miejsce, to muszą znać przyszłość i teraźniejszość, ale oczywiście przyszłość. Jeśli uznamy to za fakt, ma to bardzo daleko idące implikacje. Takie założenie zmienia wszystko.

Czy w takim razie można postawić taką hipotezę, że obecny projekt przez który odwiedzamy miejsce na naszej planecie na różnych kontynentach jest częścią… wielkiego planu obcych?

Nie wiem, czy słowo „plan” jest właściwe. W każdym razie na pewno wiedzą o tym, co się będzie działo w przyszłości. Wiele osób na naszej planecie zajmujących się UFO podjęło się naprawdę niesłychanego przedsięwzięcia, w którym kluczową rolę odgrywa zdarzenie w Emilcinie i dokładnie to miejsce. Zajmuję się UFO zbyt długo, aby wierzyć, że w tej sprawie są rzeczy przypadkowe. No way! – jak mówią nasi koledzy z Roswell zajmujący się badaniem tego zjawiska.

Czego oczekujemy od naszych czytelników?

Czego? Niczego, poza… tak, niech trzymają kciuki za nas. Takiej historii nie było w historii świata, mówię z pełną powagą. Polska i nasza grupa odgrywa w niej kluczową rolę, w zasadzie jesteśmy autorami projektu. Jeśli się nam uda zrealizować jeden z wariantów jego zakończenia, to… mój Boże… nic nie będzie takie, jak było wcześniej. Ale prawdę mówiąc już teraz mamy taki etap, że niezależnie od zakończenia i tak w zasadzie jesteśmy w zupełnie innym miejscu badania zjawiska UFO, niż byliśmy na przykład pół roku temu. Od czasu, kiedy przypadek w Emilcinie badał Zbigniew Blania-Bolnar, dzielą nas dosłownie lata świetlne.

Dziękuję za rozmowę.

Emilcin, 11 marca 2015 roku

 

W Emilcinie odbyliśmy niezwykle ciekawą dyskusję na temat wielu nieznanych aspektów tego wydarzenia. Z takimi historiami jest tak – jeśli jakieś wydarzenie jest prawdziwe, to z upływem lat pojawiają się setki nowych relacji, świadków, wątków, które potwierdzają prawdziwość tej historii.

Były podejmowane próby usilnego oplucia Emilcina, wyjaśnienia tego przypadku na kilkadziesiąt wzajemnie ze sobą sprzecznych sposobów, ale my zapewniamy Państwa czytających te słowa:

Nie dajcie sobie wmówić bezczelnych kłamstw, że wydarzenie w Emilcinie było jedynie „inscenizacją harcerzy z pobliskiej szkoły podstawowej z Opola Lubelskiego”, nie bierzcie za dobrą monetę wierutnych bzdur, że za wydarzeniem w Emilcinie stoją żołnierze z Trzeciej Brygady Zmechanizowanej w Lublinie, którzy zrobili „cyrk i poprzebierali się w stroje nurków”. Odrzucajcie natychmiast brednie o tym, że tak naprawdę spotkania z UFO nie było, a całość „operacji Emilcin” zorganizowała grupa dzieci lubelskich sekretarzy PZPR, którzy w ten sposób chcieli zatrzeć w mediach złe wrażenie po „wydarzeniach w Radomiu 1976”.

Nie dajcie sobie wcisnąć mega-idiotyzmów o „mistrzach hipnozy”, którzy mieli zahipnotyzować wioskę, aby „grała głupa i gadała o UFO”, nie przyjmujcie żadnych bzdurnych teorii o tym, że za wszystkim stał Zbigniew Blania-Bolnar, któremu WSI (Wojskowe Służby Informacyjne) wszczepiły implant (jeden z czytelników przesłał nam ostatnio takie wyjaśnienie rozpisane w całości w 16-stronicowym zeszycie), za pomocą którego zdalnie nim sterowały niczym samolotem na radio… nie dajcie sobie wmówić przez przeróżnej maści głupców i zawistników bzdur, że w Emilcinie „nic się nie wydarzyło”.

Otóż doszło tam do absolutnie prawdziwego spotkania człowieka z załogą pojazdu UFO, które zostało sprawdzone tak, jak niewiele tego typu zdarzeń na świecie zostało sprawdzonych. Na tysiąc sposobów, poprzez tysiąc dowodów pośrednich i bezpośrednich można postawić tezę: TA HISTORIA JEST NIE TYLKO DOWODEM NA ISTNIENIE UFO, ALE TAKŻE DOWODEM, ŻE UFO TO POJAZDY Z OBCYMI ZAŁOGAMI NA POKŁADACH.

Na prośbę kilku czytelników w oddzielnej publikacji poruszyliśmy temat jednego z uczestników tego wydarzenia, czyli nieżyjącego już p. Wawrzonka. Tekst został zamieszczony w naszym dziale XXI PIĘTRO, a można jego przeczytać klikają na link poniżej.

200 HIPOTEZ DEMASKUJĄCYCH ZDARZENIE W EMILCINIE – ważny wątek jednego z najważniejszych Bliskich Spotkań Trzeciego Stopnia z UFO w historii świata



     

Komentarze (0)
Nie ma jeszcze komentarzy do tej treści.
* Informujemy, iż treści zamieszczane w komentarzach, lub innych rubrykach, w których internauta może dodać swój wpis nie są stanowiskiem Fundacji Nautilus i nie stanowią one odzwierciedlenia naszych poglądów, upodobań bądź sympatii. Fundacja Nautilus nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez Użytkowników.

Nick / imię i nazwisko

Email

Treść komentarza:

Zabezpieczenie przeciw-spamowe

Ilość UFO na obrazie




* Publikując komentarz oświadczasz, iż zapoznałeś się oraz akceptujesz regulamin naszej strony.

poprzednie wiadomości:

Emilcin 24

Pon, 13 paź 2014 09:37

ZBIGNIEW BLANIA-BOLNAR I HISTORIA EMILCINA

Historia o najsłynniejszym polskim Bliskim Spotkaniu Trzeciego Stopnia z UFO w Emilcinie w 1978 staje się coraz bardziej znana na świecie. Minęła właśnie jedenasta rocznica śmierci autora książki o Emilcinie, Zbigniewa Blani-Bolnara. czytaj dalej

Nie, 18 maj 2014 07:24

HISTORIA Z EMILCINA JEST DOWODEM NA ISTNIENIE UFO!

Rankiem 10 maja 1978 roku Jan Wolski - rolnik ze wsi Emilcin – wracając do domu zobaczył dziwne, małe postacie idące drogą, które potem wskoczyły mu na wóz. To był początek jednego z najsłynniejszych Bliskich Spotkań Trzeciego Stopnia z UFO. czytaj dalej

Pon, 8 lip 2013 23:13

POWSTAJE FILM O HISTORII BLISKIEGO SPOTKANIA III STOPNIA W EMILCINIE!

Znakomite animacje, dokładnie odtworzony przebieg zdarzeń - to będzie film, który uczyni Emilcin słynnym na cały świat. Ale historia jak najbardziej na to zasługuje! czytaj dalej

Sob, 18 maj 2013 07:47

ROCZNICA WYDARZEŃ W EMILCINIE

Minęło 36 lat od najsłynniejszego Bliskiego Spotkania III Stopnia w historii Polski. Prezentujemy zdjęcia wykonane 12 maja 2013 roku. czytaj dalej

Sob, 20 paź 2012 10:48

Nowa tablica informacyjna w Emilcinie!

Pominik upamiętniający lądowanie UFO w Emilcinie w 1978 roku został zauważony przez europejską turystykę. Staje się żelaznym punktem pasjonatów niezwykłych zjawisk, którzy przyjeżdżają do Polski. czytaj dalej

Sob, 26 maj 2012 07:42

Czy to możliwe, że pojazd obcych pojawia się nad pomnikiem UFO?

"Dźwięk jest wyraźny, nie da się go porównać z niczym innym" - relacje świadków o niezwykłym dźwięku słyszanym nad pomnikiem UFO w Emilcinie. czytaj dalej

zobacz archiwum...

  www.nautilus.org.pl    English version    Kanał RSS

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.