startUFO -TEMATY
Pon, 18 luty 2019 08:36 | Czytany: 272x | Komentarzy: 0

NIEZNANY INCYDENT Z CZASÓW II WOJNY ŚWIATOWEJ – SAMOLOT RAF PILOTOWANY PRZEZ ROMANA SOBIŃSKIEGO OSTRZELAŁ UFO W KSZTAŁCIE DYSKU

     




Powszechnie wiadomo, że w czasie II Wojny Światowej bardzo często piloci (z obu stron barykady) spotykali w powietrzu obiekty UFO, które potrafiły podlecieć do samolotów i były zupełnie niewrażliwe na bezlitosne serie z karabinów maszynowych, które posyłały załogi bombowców czy myśliwców.

O mało znanym „polskim akcencie” w ogromnym zbiorze „spotkania pilotów z UFO w latach 1939-1945” zawiadomiła nas czytelniczka serwisu. Poniżej jej e-mail.

 

[…] trafiłam dzisiaj na historię z drugiej wojny światowej dotyczącej polskiego pilota Romana Sobińskiego, który ostrzelał UFO.

Szukałam na stronie Nautilusa, czy ta historia jest opisana i nie znalazłam jej, dlatego sama ją opiszę […]. W każdym bądź razie myślę, że powinna znaleźć się w archiwum Fundacji.

Historia dotyczy porucznika Romana Sobińskiego i miała miejsce 25 marca 1942 roku, kiedy to po alianckim nalocie na Niemcy znad zbombardowanego Essen w Zagłębiu Ruhry wracały między innymi maszyny polskiego 301 Dywizjonu Bombowego Ziemi Pomorskiej"Obrońców Warszawy" działające w ramach brytyjskiego RAF-u.

Jeden z bombowców B-24 Liberator pilotował 26-letni wówczas Roman Sobiński.





Halifax W7773 – jeden z samolotów, którym latali Polacy z Dywizjonu 301

 

 

W pewnym momencie, kiedy przelatywał nad jeziorem IJsselmeer (zatoka Zuiderzee) w Holandii, strzelec pokładowy zakomunikował, że leci za nimi świetlisty dysk w kolorze pomarańczowym.




Pilot Roman Sobiński wykonał kilka manewrów, których celem było zgubienie dysku.

Kiedy nie przyniosło to spodziewanego efektu i dysk nadal leciał za samolotem, Roman Sobiński wydał strzelcowi rozkaz otworzenia ognia.

Osoby przebywające na pokładzie samolotu uznały, że wiele z wystrzelonych pocisków trafiło w obiekt, ale nie przyniosło to żadnego skutku i świetlisty dysk nadal śledził ich samolot.

Jerzy Prokopiuk, który opisał to wydarzenie we wstępie do książki Carla Gustawa Junga "Nowoczesny mit" poświęconej UFO relacjonował na podstawie opisu załogi, że obiekt leciał zaledwie w odległości 150 m od samolotu. Dodam tylko, że Jerzy Prokopiuk jest pisarzem-eseistą, antropozofem, tłumaczem literatury naukowej. Specjalizuje się w przekładach szwajcarskiego psychologa i psychiatry Carla Gustava Junga.

Kanonada Polaków nie przyniosła żadnego rezultatu i dopiero po kilku minutach świetlisty obiekt przyspieszył do niewiarygodnej prędkości i zniknął z pola widzenia. (prędkość obiektu załoga oceniła na.... 100 tysięcy kilometrów na godzinę! Zniknął w ułamku sekundy - przyp. red.)

Alianci wielokrotnie zeznawali, że widują takie świetliste kule i nie wiedzieli, z czym mają do czynienia. Podejrzewali, że jest to być może tajna broń Niemców czy też Japończyków.

Przypomnę tylko, że miesiąc przed incydentem opisanym przez porucznika Romana Sobińskiego miała miejsce słynna bitwa o Los Angeles, kiedy to Amerykanie wypatrzyli gigantyczny świecący obiekt nad metropolią i ostrzelali go pociskami, które nic nie zdziałały, obiekt trochę polatał i zniknął nad oceanem.

Wracając do pilota Romana Sobińskiego określił on prędkość poruszającego się dysku w trakcie "ucieczki" po ostrzelaniu na 100 000 km/h. Inną ciekawą rzeczą jest to, że pierwszy znany raport dotyczący obserwacji dziwnych świetlistych kul i dysków podczas drugiej wojny światowej również dotyczy Polaka.

Pierwszej takiej obserwacji dokonał bowiem marynarz Doroba. Kiedy pełnił wachtę na pokładzie statku transportowego SS "Pułaski" we wrześniu 1941 roku na trasie z Dakaru do Suezu zauważył kulę towarzyszącą okrętowi, która po pewnym czasie z ogromną prędkością odleciała. Brytyjczycy zawiadomili o tym incydencie wywiad, ale nie rozwiązali zagadki świetlistego obiektu.

Jeżeli chodzi o samego Romana Sobińskiego udało mu się przeżyć wojnę. Za wojenne zasługi dostał Krzyż Srebrny Orderu Virtuti Militari, nie wrócił po wojnie do kraju, ale wyjechał do Ameryki Północnej, gdzie często wygłaszał wykłady na temat roli polskich sił zbrojnych w czasie drugiej wojny światowej.

Zmarł w 1995 roku.

 Pozdrawiam Beata Dąbek

 /Dołączam do archiwum do tekstu zdjęcie Romana Sobińskiego/

 

Alianci nazywali te dziwne świecące kule czy dyski, które podlatywały do ich maszyn – „foo fighters”. Podejrzewali, że jest to tajna technologia Niemców lub nawet Japończyków. Niemcy byli pewni, że to są obiekty z tajnych laboratoriów USA... Miesiąc przed incydentem z udziałem Sobińskiego doszło słynnej bitwy o Los Angeles – Amerykanie zauważyli nad centrum miasta świecący obiekt. Artyleria przeciwlotnicza zasypała go lawiną pocisków, ale UFO wydawało się być zupełnie nieczułe na tę broń. Bez najmniejszego kłopotu obiekt odleciał nad ocean i zniknął. Wtedy powstało jedno z najsłynniejszych zdjęć UFO w historii badania tego zjawiska.



     

Komentarze (0)
Nie ma jeszcze komentarzy do tej treści.
* Informujemy, iż treści zamieszczane w komentarzach, lub innych rubrykach, w których internauta może dodać swój wpis nie są stanowiskiem Fundacji Nautilus i nie stanowią one odzwierciedlenia naszych poglądów, upodobań bądź sympatii. Fundacja Nautilus nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez Użytkowników.

Nick / imię i nazwisko

Email

Treść komentarza:

Zabezpieczenie przeciw-spamowe

Ilość UFO na obrazie




* Publikując komentarz oświadczasz, iż zapoznałeś się oraz akceptujesz regulamin naszej strony.

poprzednie wiadomości:

UFO - TEMATY

Sob, 2 luty 2019 07:24

Amerykański program badania UFO - ten projekt nadal istnieje

W latach 2008-2011 Kongres Stanów Zjednoczonych przekazywał co roku po 22 mln dol. na projekt o nazwie Advanced Aerospace Threat Identification Program. Jego zadaniem było badanie niezidentyfikowanych obiektów latających oraz niewyjaśnionych zjawisk powietrznych. czytaj dalej

Pt, 18 sty 2019 06:56

Asteroida Oumuamua jest postrzegana jako statek rozpoznawczy obcych

Żydzi straszą największą w historii katastrofą. Odkryta Asteroida jest statkiem UFO? czytaj dalej

Sob, 22 gru 2018 09:29

DRONY, DRONY, DRONY… OD 2-3 LAT DLA LUDZI KAŻDY NIEZIDENTYFIKOWANY OBIEKT LATAJĄCY TO DRON!

Kiedyś zjawisko UFO wyjaśniano mówiąc „to balony”, ale teraz wszystko ma wyjaśnić słowo „dron”. Czy na pewno? Warto zobaczyć tego „drona”, który sparaliżował lotnisko Gatwick (Wielka Brytania) 12 grudnia 2018. czytaj dalej

Sob, 8 gru 2018 10:22

NIEZNANY INCYDENT NAD JEZIOREM BAJKAŁ

W 1982 roku grupa rosyjskich płetwonurków postanowiła zejść na głębokość ok. 50 metrów w jeziorze Bajkał. W pewnym momencie znalazły się w ich pobliżu dziwne istoty, które na głowach miały hełmy. czytaj dalej

Śr, 5 gru 2018 13:37

DLACZEGO NIE MA WYRAŹNYCH ZDJĘĆ I FILMÓW Z ‘DETALAMI I SZCZEGÓLIKAMI’ UFO, CZEGO DOMAGAJĄ SIĘ CZYTELNICY EPOKI ‘LINKA DO WSZYSTKIEGO’?

Zdjęcie UFO ma być ‘wyraźne’, bo jak nie, to ‘żaden dowód’, a w ogóle to powinien być ‘link do wszystkiego’, a jak nie ma tego ‘wyśnionego linka’, to tego nie ma! Tymczasem wiele wskazuje na to, że obiekty UFO uniemożliwiają wykonanie takich zdjęć, na których ‘widać wszystko, a nawet można skopiować’. Ta sprawa została poruszona podczas jednej z prelekcji na kongresie MUFON w USA. czytaj dalej

Pon, 19 lis 2018 10:20

SPOTKANIE BILLY MEIERA Z MICHELLE DELLAFAVE – SPRAWA JEDNEGO Z NAJSŁYNNIEJSZYCH ‘DOWÓDÓW NA OSZUSTWO MEIERA’ MA NIEZWYKŁY FINAŁ

Billy Meier to najsłynniejszy na świecie kontaktowiec z UFO. Od kilkudziesięciu lat jego przypadek jest ośmieszany i demaskowany za pomocą kilku „wielkich oszustw Meiera”, a jednym z nich miało być rzekomo zdjęcie z Michelle Dellafave.  czytaj dalej

zobacz archiwum...

  www.nautilus.org.pl    English version    Kanał RSS

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.