startPolska
Pon, 18 mar 2019 09:24 | Czytany: 254x | Komentarzy: 0

UFO PRZELATUJĄCE NAD DUŻYMI MIASTAMI I ANOMALIE – WAŻNY ASPEKT ZJAWISKA NIEZIDENTYFIKOWANYCH OBIEKTÓW LATAJĄCYCH

     

Podczas ostatniej narady w Bazie FN dyskutowaliśmy o bardzo ciekawym temacie związany z UFO: przelot takich obiektów nad dużymi miastami. Mamy sporo relacji zawierających podobne elementy: zanik prądu nawet w całej dzielnicy, anomalie magnetyczne itp. Przedstawiamy dwie bardzo ciekawe relacje z naszego archiwum.



Na początek historia Artura.  Dla nas niezwykła ze względu na to, że przez te wszystkie lata zaprzyjaźniliśmy się z Arturem i jego rodziną. Jego relacja o obserwacji UFO ma z tego powodu wiarygodność 10 punktów w skali 1-10.


Jak to było? Był 23 kwietnia 2004, godzina 23.30

Artur stał na balkonie, który jest na dziesiątym piętrze wysokiego punktowca na warszawskim Żoliborzu.

Nagle dostrzegł coś, co sprawiło, że zaczął natychmiast wołać swoją żonę krzątającą się w kuchni. Oto w odległości ok. 100 metrów od bloku na wysokości niewiele większej niż budynek przemieszczał się potężny, latający spodek. Był przyciemniony, miał około 15 metrów średnicy. Kiedy zaczął się delikatnie pod kątem unosić, Artur dostrzegł jego „podbrzusze”. Był tam czerwony, ruchomy pierścień. Latający spodek lekkim łukiem zatoczył koło wokół budynku i wzniósł się w chmury.


Artur, człowiek poważny, prywatny przedsiębiorca, po prostu zaniemówił z wrażenia... Zaczął dzwonić natychmiast do wszystkich instytucji, od wojska przez policję aż do lotniska Okęcie. Miał ochotę „opowiedzieć o tym co widział całemu światu”.

Dobrze znamy ten ciekawy syndrom cechujący bardzo wiarygodnych świadków. Wreszcie po kilku dniach bezowocnych prób zainteresowania sprawą policji czy wojska trafił do... Fundacji Nautilus, a teraz jest już nawet nie naszym znajomym, ale przyjacielem razem ze swoją uroczą rodziną.

Historia jakich wiele, choć ma pewien aspekt specjalny. Otóż Beata, żona Artura, miała możliwość dotarcia do stacji badającej pole magnetyczne nad Warszawą. Jakież było jej zdziwienie, kiedy okazało się, że dokładnie w momencie przelotu latającego spodka na Żoliborzem urządzenia odnotowały silny sygnał magnetyczny.

 Obserwatorium Geoficzne Ziemi mieszczące się w Grójcu rejestrujące zmiany pola magnetycznego zanotowało anomalię nad Warszawą, która wystąpiła dokładnie w czasie obserwacji obiektu i trwała przez 5 minut.  Dokładnie o tej godzinie! Szansa na przypadek równa się zero. Do dziś nasi przyjaciele przechowują jak relikwię wydruk potwierdzający zakłócenie magnetyczne nad Warszawą, które odnotowano akurat tego lipcowego wieczora nad Żoliborzem około 22.00.

Ta historia jest po prostu tak wiarygodna, jak tylko może być. Tym ludziom nie zależało na rozgłosie, na mitycznych „pieniądzach z mediów” (wierutna bzdura), zależało im tylko na wyjaśnieniu tego, co widzieli. A nie widzieli ptaka, samolotu, helikoptera, lecącej w powietrzu torebki foliowej i tu jeszcze możecie napisać kilkadziesiąt idiotycznych wyjaśnień. Widzieli latający spodek, przelatujący bardzo blisko bloku. To jest oczywiste, że takie obiekty poruszają się także nad blokami mieszkalnymi w dużych miastach i wtedy właśnie pojawiają się tego typu zdarzenia.


23 kwietnia 2004 23.30

Obserwatorium Geofizyczne Ziemi mieszczące się w Grójcu nagrywające pole magnetyczne Ziemi. Anomalia wystąpiła dokładnie o tej godzinie przez 5 minut

Historia obserwacji Artura była zresztą podobna do obserwacji, która miała miejsce kilka lat temu i która znajduje się w naszym archiwum. Przy tej okazji warto ją „odgrzebać” z Archiwum FN, bo wtedy także był widziany spodek lecący bardzo blisko bloku na warszawskiej Chomiczówce. Także miał kształt spodka i podobne wymiary. Ale tamta obserwacja miała tę przewagę nad obserwacją rodziny Artura, że zostały wykonane... zdjęcia. Tym, którzy być może nie znają tej sprawy (w końcu FN działa już prawie 25 lat i wielu czytelników nie pamięta publikacji sprzed wielu lat), warto przypomnieć tę historię.

 

To był talerz, poruszał się! – przedstawiamy trzy fotografie obiektu UFO, które zachwycają wiarygodnością. Nie ma wątpliwości – obiekt na zdjęciach to klasyczny latający spodek. Zdjęcia zostały wykonane 30 sierpnia 2005 roku z balkonu na 14 piętrze wieżowca na warszawskiej Chomiczówce.

 Zdjęcia UFO przysyłane masowo do Fundacji NAUTILUS mają to do siebie, że przytłaczająca większość z nich to niewyraźne ciapki, plamki lub kreseczki. Trudno określić, czy jest to obiekt UFO czy może samolot, a może ptak akurat zmieniający kierunek... Czasami trafiają się diamenty, na których widać kształt obiektu latającego. A czasami dostajemy fotografie, które nagradzamu oklaskami na stojąco! I taką serię zdjęć prezentujemy tym razem – to diament potrójny – trzy zdjęcia niezidentyfikowanego obiektu w kształcie dysku. Z czystym sumieniem typujemy je na faworytów w rankingu najlepszych i najbardziej wiarygodnych zdjęć UFO roku 2005!

Ta historia zaczęła się od maila, który przysłał do nas Pan Jarosław L., który w załączniku przysłał nam trzy fotografie. Codziennie dostajemy dosłownie kilkanaście ciekawych zdjęć, ale tym razem wiedzieliśmy, że sprawa jest wyjątkowa. Na zdjęciach był latający dysk! Oto fragment tego maila:

 

„ ...Obiekt był bezpośrednio nad wysypiskiem śmieci, ale dużo bliżej. Talerz poruszał się nie za szybko w stronę obserwującego Łukasza (syna pana Jarosława przyp. Red.) w górze i zniknął z pola widzenia nad naszym 15 piętrowym blokiem.

Zaskoczony syn obserwując zrobił tylko 3 zdjęcia. Przesyłam je bez żadnej obróbki. Po rozjaśnieniu obrazu lub wyświetleniu na telewizorze widać dokładnie szczegóły...”

Zaczęliśmy analizować zdjęcia i szybko okazało się, że nie były one poddane żadnej obróbce graficznej. Oryginalne zdjęcia były bardzo przyciemnione, ale po rozjaśnieniu dojrzeliśmy szczegóły obiektu. Z obiektami UFO jest tak, że tylko niewielka część z nich ma kształt dysku. Zdarzają się kule, walce, cygara itp. Prawda jest jednak taka, że w powszechnej opinii to właśnie „latający dysk” jest symbolem zjawiska, którym od dawna podbija wyobraźnię ludzi. Być może to był powód, dla którego te fotografie spotkały się z naszym entuzjastycznym przyjęciem. Trochę szczegółów - trzy zdjęcia zostały zrobione aparatem cyfrowym Sony DSC-P2 o rozdzielczości 2 mln pikseli z obiektywem Sony. Zdjęcia są w rozdzielczości 640x480.

Zdjęcia wykonał Łukasz (15 lat) z 14 piętra (ul.Kwitnąca na warszawskiej Chomiczówce)z balkonu skierowanego na północno-zachodnią stronę. Obiekt widział „gołym okiem” i zaskoczony zdążył zrobić tylko trzy zdjęcia. Natychmiast skontaktowaliśmy się z Panem Jarosławem prosząc o więcej szczegółów, tłumacząc to „wyjątkowością tych zdjęć”. Oto, co powiedział p. Jarosław:

 

„Często od kilku lat robimy fotki nieba i zachodzącego słońca. Po lewej z balkonu mamy widok na lotnisko Bemowo i bardzo często można zaobserwować różne latające obiekty np. helikoptery, samoloty, szybowce, motolotnie itd. Wieczorem  - wszystko co w powietrzu - jest zawsze oświetlone. Często widzimy poruszające się światła, ale zawsze okazuje się, że jest to np. po prostu helikopter. Tym razem było inaczej. Na zdjęciach widać obiekt nieoświetlony - o tej porze to niemożliwe dla maszyn z lotniska. Obiekt widać bezpośrednio nad wysypiskiem śmieci, ale dużo bliżej. Talerz poruszał się nie za szybko w stronę obserwującego Łukasza w górze i zniknął z pola widzenia nad naszym 15 piętrowym blokiem.

Zaskoczony syn obserwując zrobił tylko 3 zdjęcia. Przesyłam je bez żadnej obróbki. Po rozjaśnieniu obrazu lub wyświetleniu na telewizorze widać dokładnie szczegóły.”

Poniżej fragment relacji:

Mój syn Łukasz opowiedział, że był zdziwiony i nie wiedział co to jest. Bardzo był ciekawy co to może być. Może byłoby więcej zdjęć, ale zrobił tylko trzy w małej rozdzielczości bo... było już brak miejsca na karcie pamięci na więcej. Obiekt leciał cały czas w linii prostej, powoli z kierunku góry śmieci, która jest dokładnie na przeciwko naszego balkonu (północny, północno-zachodni kierunek) po zrobieniu zdjęć ok.g. 19.30 przyszedł jego młodszy brat Michał (12 lat), któremu Łukasz pokazał zdjęcia. Michał powiedział, że to wygląda jak UFO. Z nikim więcej Łukasz nie rozmawiał, żona była zajęta w kuchni. Około 20-tej, gdy już wróciłem z pracy, syn pokazał mi zdjęcia mówiąc najpierw coś takiego: nie uwierzysz tata, jakie zdjęcia dziś zrobiłem. Może Ty będziesz wiedział, co to jest...

Myślałem, że wymyślił sobie jakiś żart i wziąłem od Łukasza aparat bez przekonania, ale po obejrzeniu jego zdjęć (na ekranie aparatu) od razu wiedziałem, że to coś wyjątkowego. Latający talerz, ufo - użyłem takich określeń. Podłączyliśmy aparat do telewizora i utwierdziłem się w przekonaniu, że to naprawdę jakiś nieznany obiekt. Następnego dnia pokazałem kolegom z pracy - opinie były kretyńskie: że latawiec, helikopter itp. Ale jeden z kolegów zrobił sobie odbitki, bo od dawna interesuje się tym tematem i powiedział, że dla niego rewelacja i żebym komuś to pokazał - znalazłem państwa w internecie. Syn Łukasz wolałby raczej uniknąć wypytywania - jest raczej nieśmiały, ale jeśli będzie to konieczne, to postaram się go namówić. Oczywiście zgadzam się na publikację tych zdjęć przez Fundację Nautilus. Mam nadzieję, że ten opis wniósł więcej przydatnych państwu szczegółów. Pozdrawiam, Jarosław L.”

Poniżej prezentujemy zdjęcia, które zostały przypomniane także podczas ostatniej narady FN w naszej Bazie okrętu NAUTILUS.





 

Na koniec bardzo świeża sprawa – wiadomość w naszym wewnętrznym systemie informacji dostaliśmy 17 marca 2019! Obserwacja miała miejsce jednak wiele lat temu.

[...] Dzień dobry,

 W roku 1987 byłam świadkiem czegoś dziwnego, a do napisania do Państwa skłoniło mnie poznanie w zeszłym tygodniu osoby, która widziała identycze zjawisko mniej więcej w tym samym czasie, co ja.

Do zdarzenia, którego byłam świadkiem ja, moja starsza siostra i nasza babcia, doszło późnym zimowym popołudniem, kiedy na dworze zrobiło się na tyle szaro, że zapaliłam w mieszkaniu światło. Światło zgasło kilka chwil później i babcia wysłała mnie do okna, żebym sprawdziła, czy prąd nie działa tylko u nas, czy również w bloku naprzeciwko. Kiedy stanęłam przy oknie, zauważyłam nie tylko, że cała dzielnica nie ma światła, ale też nieduży (miał może z 1 m wielkości) obiekt, który unosił się między blokami. Przypominał kulę, na której zmieniały się kolory. Wówczas byłam dzieckiem, więc skojarzyłam te światła z reflektorami umieszczonymi na kuli. Zawołałam siostrę oraz moją babcię. Stałyśmy przy oknie przynajmniej kilkadziesiąt sekund, obserwując jak obiekt mieni się światłami. Nie było żadnego dźwięku, nic, co wskazywałoby, że to jakiś pojazd. Kula odleciała w błyskawicznym tempie, unosząc się w górę. Chwilę potem wróciło światło w dzielnicy.

 W zeszłym tygodniu przypadkiem poznałam młodą kobietę, która w trakcie jednej z rozmów, wspomniała, że jako dziewczynka, pod koniec lat 80-tych widziała UFO. To stało się między wieżowcami w jej dzielnicy, również późnym popołudniem, gdy rodzice zawołali ją do domu z placu zabaw. Wraz z grupką dzieci zauważyła wtedy obiekt - kulę, która mieniła się różnymi kolorami, wisząc w powietrzu. Dzieci obserwowały to zjawisko przez kilka chwil, zanim kula odleciała identycznie jak w moim wspomnieniu.

 Po wymianie szczegółów, które zapamiętałam, jestem przekonana, że widziałyśmy identyczny obiekt.

 Dla mnie ciekawostką jest to, że zarówno ja, moja siostra jak i ta spotkana dziewczyna mamy bardzo podobne przypadłości zdrowotne. Oczywiście może to być tylko zbiegiem okoliczności, ale postanowiłam, że warto o tym też wspomnieć.

 Pozdrawiam serdecznie i dziękuję, że zajmujecie się takimi zjawiskami!

Małgosia

[dane do wiad. FN]




     

Komentarze (0)
Nie ma jeszcze komentarzy do tej treści.
* Informujemy, iż treści zamieszczane w komentarzach, lub innych rubrykach, w których internauta może dodać swój wpis nie są stanowiskiem Fundacji Nautilus i nie stanowią one odzwierciedlenia naszych poglądów, upodobań bądź sympatii. Fundacja Nautilus nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez Użytkowników.

Nick / imię i nazwisko

Email

Treść komentarza:

Zabezpieczenie przeciw-spamowe

Ilość UFO na obrazie




* Publikując komentarz oświadczasz, iż zapoznałeś się oraz akceptujesz regulamin naszej strony.

poprzednie wiadomości:

Polska

Czw, 14 mar 2019 13:45

LATAJĄCY TALERZ… WYSTRASZYŁ DZIECI!

Pojazd się zniżał. Była głucha cisza. Kiedy dobiegałam z siostrami do domu, ten latający talerz w mgnieniu oka znikł – to fragment relacji świadka o obserwacji UFO z Jarnołtówka. czytaj dalej

Wt, 12 mar 2019 13:15

PROJEKT ‘OTWARTE NIEBO’ – LISTA MIEJSC CZĘSTO ODWIEDZANYCH PRZEZ UFO

W Bazie FN doszło do spotkania uczestników projektu ‘OTWARTE NIEBO’, którego zadaniem jest monitorowanie i dokumentowanie obecności UFO w naszej przestrzeni powietrznej. Sporządziliśmy listę miejsc, które są często odwiedzane przez takie obiekty. Prezentujemy jedną z lokalizacji, które zamierzamy sprawdzić. czytaj dalej

Pon, 4 mar 2019 09:38

CIEKAWY ASPEKT BLISKICH SPOTKAŃ Z UFO – ZACHOWANIE ZWIERZĄT

W bliskiej obecności pojazdów UFO zwierzęta zachowują się w bardzo zagadkowy sposób. Część wpada w panikę i chce natychmiast uciekać, ale inne – wprost przeciwnie. Za wszelką cenę próbują się zbliżyć do obiektu UFO. czytaj dalej

Pt, 1 mar 2019 09:33

NIEZWYKŁE MOŻLIWOŚCI UFO MANIPULOWANIEM CZASEM I PRZESTRZENIĄ

Obiekty UFO mają cały szereg cech, które wykraczają poza wszelkie nasze wyobrażenia. Jedną z nich jest możliwość manipulowania czasoprzestrzenią, wymiarami, a nawet… umysłami ludzi, którzy są świadkami manifestacji UFO. czytaj dalej

Pt, 22 luty 2019 08:42

POLACY POD IMIENIEM I NAZWISKIEM O SPOTKANIACH Z UFO

To niezwykły zbieg okoliczności – nasi rodacy niezależnie od siebie podjęli taką samą decyzję: opowiedzieli nie ukrywając swoich danych o własnych doświadczeniach z UFO. Warto zaprezentować tych „dważnych ludzi” w oddzielnym tekście. czytaj dalej

Wt, 19 luty 2019 10:31

NO DOUBT ABOUT IT - HISTORIA PIOSENKI GRUPY 'HOT CHOCOLATE' O OBSERWACJI UFO

To jedna z nielicznych znanych piosenek na świecie, która wprost mówi o zjawisku Niezidentyfikowanych Obiektów Latających. Właśnie dostaliśmy tekst o jej historii. czytaj dalej

zobacz archiwum...

  www.nautilus.org.pl    English version    Kanał RSS

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.