startRelacje
Czw, 10 luty 2022 04:37

CE III Z UFO: moje spotkanie z dziwną istotą

     

Szanowna Redakcjo Nautilusa,  Chciałabym podzielić się swoim doświadczeniem, które trzymam w zakamarkach pamięci i które do tej pory nie miało swojego odbiory. Z Waszym serwisem zapoznałam około 2 miesięcy temu i z ciekawością przyglądam się tematom, które tutaj są poruszane. Opowieści związane z wędrówką dusz i reinkarnacją są mi bardzo bliskie, mocno mnie ciekawią i poruszają i jestem głęboko przekonana o fakcie ich istnienia. Zagadnienia związane z kosmicznymi tematami są poniekąd dla mnie nowością, gdyż na nowo odkrywam tą wiedzę. Do wiadomości załączam historię, która wydarzyła się ok 17 lat temu. Dodam, że zgadzam się na opublikowanie tej opowieści.

Pozdrawiam,
Kasandra


...

Drodzy Czytelnicy Nautilusa.

Opowiem Wam swoją historię, z którą do tej pory z nikim się nie podzieliłam. Nigdy nie wątpiłam w istnienie zjawisk nadprzyrodzonych, bardzo wcześnie bo już w wieku ok 14 -15 lat (a było to 17 lat temu) zaczęłam interesować się medytacją i oobe. Na tamten czas temat innych cywilizacji i UFO wydawał mi się kompletnie nieciekawy i w ogóle nie szukałam informacji związanych z tym zagadnieniem. Jedyne to co mnie interesowało to poznanie swojego umysłu i tajemnicze OOBE.

Doświadczanie swojego umysłu nie była to łatwą i prostą ścieżką, na pewnym etapie mocno wystraszyłam się tych podróży i zaprzestałam eksperymentowania. Kiedy miałam ok 16-17 lat, którejś nocy doświadczyłam stanu, który po części już znałam i wiedziałam co za chwilę się wydarzy. Jednak w tym przypadku to nie ja byłam inicjatorem "wyjścia", ale inna istota która z potężną mocą próbowała wyciągnąć mnie "do siebie"i próbowała nawiązać ze mną kontakt. Było to niezwykłe, rzeczywiste doświadczenie związane z odczuciami fizycznymi np. potężnym uciskiem na głowę (ból głowy zawsze pojawiał się podczas opuszczania ciała) i innymi efektami towarzyszącymi "wyjściu".

To co jeszcze się pojawiło to paraliżujący strach. I to ten strach sprawił, że użyłam wszystkich swoich sił aby zerwać połączenie, a uwierzcie nie było to proste. Istota ta próbowała się przebić, a następnie zostać i coś mi przekazać i do tej pory nie wiem co.... Przyjrzałam się jej bardzo dobrze, ale na tamtą chwilę zupełnie nie zastanawiałam się kim to stworzenie może być. Po tym wydarzeniu długo myślałam o tym co zaszło, nie czułam jednak żeby był to byt demoniczny, czy zagubiona dusza, jednak na tamten czas bałam się że zrobi mi krzywdę.

Ten kogo spotkałam był dobrze zbudowanym, wysokim mężczyzną o jasnozłotych włosach i niebieskich oczach, pięknej twarzy,a ubrany był przylegający jak skóra, cienki niebieski uniform "ze stójką" i ze złotym pasem biegnącym od obojczyka aż po biodro (jak szarfa), który był nierozdzielnym elementem uniformu. Widziałam go od pasa w górę, ale wiedziałam że jest wysokim mężczyzną. I tak go zapamiętałam. Nie kojarzyłam takiego wizerunku z niczym i z nikim co mogłabym na tamten czas zobaczyć, nie za specjalnie miałam z kim o tym spotkaniu porozmawiać i przed długi czas nie wiedziałam że internet może mi przyjść z pomocą. W pewnym momencie wróciłam do tematu i wiem jak to banalnie zabrzmi ale zaczęłam szukać w wyszukiwarce ( i po polsku i angielsku) "pana z blond włosami w niebieskim uniformie ze złotą szarfą" i ku mojemu zdziwieniu znalazłam grafikę, która przedstawiała istotę bardzo podobną do tej którą spotkałam (strój się różnił, choć schemat był ten sam). Długo wypierałam fakt, że to mogła być istota z innego świata.

Doszukiwałam się tutaj obecności bytów astralnych czy innych podróżników ale wobec tak potężnego doświadczenia musiałam sama przed sobą przyznać że jednak skoro ktoś już kiedyś spotkał podobną istotę, opisał ją.. to na pewno nie jest to wymysł mojej wyobraźni. Jednak, to co przeczytałam w internecie na temat tych wszystkich kosmicznych federacji, reptilian, wykluczających się teorii, niespójnych relacji- uznałam to za stek bzdur, a temat obcych został mi zohydzony przez masę clickbaitowych niedających się czytać artykułów więc odłożyłam tę historię, podobnie jak zamknęłam rozdział OOBE. Wspomnienie tego spotkania towarzyszyło mi przez cały czas, nigdy nie wątpiłam w jego prawdziwość i namacalność.

To było prawdziwe spotkanie, ale w innym wymiarze, choć trudno to opisać i poczuć na nowo znajdując się ponownie "tutaj". Kiedy trafiłam na tę stronę to stwierdziłam, że podzielę się swoją dziwną historią. Może któryś z czytelników doświadczył podobnego spotkania?

W załączniku znajduje się grafika, na którą wtedy trafiłam. Tak jak wspomniałam, strój istoty którą spotkałam był znacznie mniej skomplikowany, twarz była bardziej dostojna, dojrzalsza i z mocniej zarysowaną żuchwą.




     
  www.nautilus.org.pl    English version    Kanał RSS

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.