startRelacje
Wt, 10 maj 2011 18:06

Obserwacja - okolice Mińsk Maz. 22.02.2011

     

From: xxx@xxx.xx
Sent: Wednesday, March 09, 2011 9:59 AM
To: nautilus@nautilus.org.pl
Subject: Obserwacja - oklice Mińsk Maz. 22.02.2011

Witam serdecznie.
Obserwację którą postaram się przybliżyć zasłyszałem od brata żony więc opiszę to co on mi przekazał.

Dla ułatwienia sobie zadania będę pisał z perspektywy pierwszej osoby :)

    22 lutego wracając z pracy do domu ok 19.00 - 19.30  na trasie Warszawa - Mińsk Mazowiecki przed miejscowością Dębe Wielkie zawiesiłem oko na mrugającym światełku. Ja nie prowadziłem pojazdu więc mogłem sobie siedzieć i patrzeć. Było to zwyczajne światełko jakie zwykłem widywać - mrugało. Mieszkam blisko lotniska wojskowego (Janów) i przelatujące nawet na niskim pułapie samoloty nie są tutaj niczym nadzwyczajnym.
    Po chwili leniwego gapienia się na owe światełko coś mnie zainteresowało, mianowicie wraz ze zmniejszającą się odległością między nami nad światełkiem dało się zaobserwować coś jakby skrzydło paralotni. Przypomnę, że o tej porze jest już całkiem ciemno.
    Kiedy zbliżyło się jeszcze bardziej serce skoczyło mi do gardła i zalał mnie zimny pot. Krzyczałem do kierowcy i do syna siedzącego z tyłu żeby spojrzeli w niebo nad autem. To nie była paralotnia ani samolot.
Wyraźnie, bardzo wyraźnie widać było cały obiekt. Był w kształcie dysku. Wokół krawędzi dysku coś świeciło niezbyt jasnym światłem - wyglądało jak jarzeniówki ustawione w pionie jedna obok drugiej (niebieskawego koloru) - i sprawiało wrażenie, że powoli się obraca. Nie jestem pewien czy obracała się cała zewnętrzna część dysku czy to owe światła sprawiały wrażenie ruchu (płynnie rozjaśniając się jedna po drugiej). Wewnętrzna część dysku na pewno się nie obracała. Nie była gładką strukturą tylko miała jakby jakieś mechanizmy czy instalacje pod sobą. Nie jestem w stanie powiedzieć co to było ale nie obracało się wraz z domniemanym ruchem wspomnianych świateł wokół dysku.
    Przeleciało bezgłośnie prawie nad naszymi głowami i zginęło gdzieś za nami. Jak zwykle w takich sytuacjach nie wiedzieć czemu nikt z nas nie zrobił zdjęcia czy filmu. Syn co prawda próbował ale nie zdążył. Nie jestem pewien wielkości obiektu ale był ogromny (może nawet wielkości boiska) ale trudno jest mi to precyzyjnie określić. Wiem na pewno, że nie był to: -balon , -odbicia światła z ISS, -samolot, -śmigłowiec, -lampion, -sterowiec, -lotnia, -fenomen meteorologiczny, -chmura czy co tam jeszcze. Było technicznego ale coś czego nie znamy i wątpię żeby było dziełem ludzkich rąk.

pozdrawiam



     
poprzednie relacje:

Relacje

zobacz archiwum...

  www.nautilus.org.pl    English version    Kanał RSS

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.