startRelacje
Nie, 3 cze 2012 20:43

UFO nad Kaszubami na odcinku drogi Kościerzyna-Grzybowo

     

Oto relacja świadka:

 

Witam

Dobrze-więc na początku ustalmy że znam się na lotnictwie w stopniu wystarczającym żeby odróżnić NOL od samolotu. Pozwole przejść sobie od razu do rzeczy :

Podejrzewam, że to co napisze, będzie wiązało się być może z raportami ( a nawet mam nadzieje, że wie Pan coś konkretniej) o "pewnej manifestacji" z lata 1989-( powtórnie-tak przypuszczam), nad Kaszubami-konkretniej na odcinku Kościerzyna-Grzybowo). Jest to dość długa historia, więc być może będe pisał ją na raty. Będąc na tzw. biwaku pod namiotem w wieku lat 16, jako piękny i młody metalowiec, wyruszyłem ze swoją dziewczyną, Angeliką, z Kościerzyny w kierunku owego Grzybowa, gdzie mieliśmy nad jeziorem zamiar pomieszkać pare dni w namiocie. Przyjechaliśmy zgodnie z konwencją horrorową, ostatnim PKSem (naprawde-choć to przypadek bardziej) i okazało sie że jesteśmy w Kościerzynie o 11 w nocy i nie ma połączenia do Grzybowa. Wiec jedyna opcja to marsz parunastokilometrowy szosą do celu. Więc idziemy, piękna letnia noc, pusta szosa. Nagle pierwsza dziwna sprawa. Widze jakby liźniecie reflektorów po koronach drzew przed nami-pomimo tego że nic nie jedzie i niczego nie słysze. Mówiąc szczerze już mi coś nie grało, ale OK-idziemy dalej. Wychodzimy na miejsce Sycowa Huta. Po prawej stronie pole, dalej ok 2-3 km las. Było chyba około 12 w nocy-żadnych ludzi, żadnych samochodów. Po lewej opuszczona żwirownia, płot, jasne światła fabryczne, rozbita opuszczona dyżurka...Po prawej pokazuje się nad lasem pomarańczowa kula wielkości...powiedziałbym księżyca-to było tylko zerknięcie ale było już pewne że oboje wiedzieliśmy że coś  nie gra (rys.1)

 

  Po chwili światło zgasło jak wyłączona żarówka a po chwili pokazało się znowu. Dalej nie pamiętam co się działo (nie sugeruje tu wcale jakiegoś porwania-bardziej wynik szoku i tego że mineło jednak dwadzieścia ileś lat, pare razy ten zanik się powtórzy)

Następna rzeczą którą pamiętam to światło w formie jakby figury geometrycznej, płynącej w naszym kierunku nad polem (rys.2)

 

 Poruszało się bez żadnego dźwięku, wyglądało troche jak połączone ze sobą dziwacznie rurki neonowe. Nie jestem pewien jak blisko to coś zbliżyło się do nas, pamiętam tylko że cofnełem się pod tą brame z dziewczyną i byłem dosć mocno przerażony. Następne co pamiętam to że droga wznosiła się z zakrętem, a po prawej było jakieś jezioro. Nad tym jeziorem zobaczyłem latającą kule koloru pomarańczowego, widziałem jej odbicie w wodzie. Nie pamiętam jak znikneła, czy moze my poszliśmy dalej. Droga biegła potem względnie prosto przez pare kilometrów, straciliśmy to coś z oczu-w każdym razie jak było to zawsze po prawej. Teraz rzecz ciekawa-jak szliśmy tą drogą to na niskiej wysokości przeleciał nad nami MiG, nawet chyba więcej niz jeden-myśle że był (były) to MiG-21. Pamiętam że widziałem wyraźnie dysze wylotowe.

Potem 2-3 kilometry mineły spokojnie.

Kiedy mieliśy zejść do Grzybowa-droga odbijała w bok i wioska była poniżej poziomu szosy, po prawej stronie pokazała się znowu ta kula wielkości księżyca. Potem schodząc, straciliśmy ją z oczu. Było tam dosłownie tylko pare domów i piaszczysta droga, którą mieliśmy isć dalej. Na samym końcu wioski koło drogi roslo drzewo. Nagle za nim pozało siebardzo ostre światło koloru białego (podobne natężenie i jasność jakich używaja na nocnym planie filmowym), które zaczeło zbliżać się-ale było jakby w powietrzu-za koroną drzewa. Nie było widać nic oprócz tego narastającego, ostrego, białego światła. Potem nagle znikneło. Mineło dużo czasu zanim odważyliśmy się wyjść z wioski. Powoli niebo na wschodzie robiło się jaśniejsze. W końcu dotarliśmy do jeziora docelowego (chyba było to Schodno) Kiedy zeszliśmy na doł do jeziora-nad wysepką albo cyplem,po prawej stronie zobaczyliśmy unoszącą się kule (oczywiście koloru pomarańczowego) która wypuściła z siebie światła-nie pamiętam czy do niej powróciły (rys.3)

 

 

 

Nie pamiętam też jak znikneła. Następne co pamiętam to kule która ukazała sie naprzeciwko nas po drugiej stronie jeziora, 1-2 km. Był to juz ranek. Kula zaczeła jakby drgać i "rozmieniła się" na mniejsze kule które utworzyły owalną formacje i zaczeły lecieć w naszym kierunku nad wodą. Nie pamiętam do którego momentu dotarły, pamiętam tylko że ta formacja leciała w naszym kierunku dwa razy (rys.4)

 

 

 



     
poprzednie relacje:

Relacje

Czw, 31 maj 2012 10:27

14 maja 2012
Obiekt UFO nad Denver (USA) podleciał do samolotu Cessna.
czytaj dalej

Pon, 21 maj 2012 17:09

17 luty 2009 rok - Vancouver, British Columbia
Objekty UFO są dobrze znane w Canadzie. Jednak Dorothy Izatt przeżyła bardzo niezwykłe spotkanie z UFO.
czytaj dalej

Sob, 19 maj 2012 10:58

27 październik 2010 rok - Projekt
Rząd USA i Wojsko potwierdzają istnienie UFO i jego zainteresowanie bronią jądrową
czytaj dalej

Pt, 27 kwi 2012 17:14

30 marzec 2012
Bliskie spojrzenie na UFO
czytaj dalej

Czw, 26 kwi 2012 16:40

7 kwietnia 2012 - East Hampton, NY
UFO, jak popularny w USA pączek donut
czytaj dalej

Wt, 24 kwi 2012 13:58

24 marzec 2012 rok - Burbank, Waszyngton
Tajemnicze światło pojawiło się w Burbank w stanie Waszyngton
czytaj dalej

zobacz archiwum...

  www.nautilus.org.pl    English version    Kanał RSS

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.