startRelacje
Wt, 29 gru 2020 22:19

23 GRUDNIA 2020 ROKU CIEKAWY BOLID PRZELECIAŁ NAD CHINAMI I TYBETEM

     

Niezidentyfikowany obiekt latający był widziany na nocnym niebie 23 grudnia 2020 roku. Świadkowie są przekonani, że obiekt rozbił się w chińskim hrabstwie Nanqiang w prowincji Qinghai - podały chińskie media. Według doniesień incydent nie spowodował ofiar ani szkód, ale przelotowi obiektu towarzyszyły głośne eksplozje, które słyszało wielu mieszkańców.




Kula ognia została uchwycona kamerą przez mieszkańców, a wideo natychmiast trafiło do mediów społecznościowych.



Materiał pokazuje niebo rozświetlone niezwykle jasnym światłem, gdy kula ognia przelatuje nad prowincją Qinghai. Wszystko trwa około 20 sekund.


Chińskie media zasugerowały, że kula mogła być bolidem, jasnym meteorytem, który zwykle wybucha po wejściu do atmosfery.
Według China Earthquake Networks Center pojawienie się kuli ognia na niebie zostało zarejestrowane w pobliżu granicy hrabstw Nanqiang i Yushu. Są świadkowie twierdzący, że obiekt podobno się rozbił.

NASA Center for Near-Earth Object Studies (CNEOS) oszacowało, że przybliżona całkowita energia błysku, który pojawił się podczas przelotu obiektu, była równoważna energii uwolnionej w wyniku eksplozji 9,5 kiloton, co czyni je największym tego typu zdarzeniem związanym z pojawieniem się kuli ognia w Chinach od 1988 roku.



Największym odnotowanym incydentem z ognistą kulą na świecie był rosyjski meteoryt z Czelabińska, który oświetlił niebo nad rosyjskim miastem 15 lutego 2013 r. Całkowita tzw. energia optyczna odpowiadała energii uwolnionej przez eksplozję 440 kiloton.

Dziwna, różowa chmura była widziana na niebie w Tybecie kilka godzin po tym, jak po niebie przeleciał ognisty bolid. Mieszkańcy Tybetu mówili dziennikarzom, że światło (dziwna chmura) unosiło się w powietrzu przez prawie 40 minut. Dziwny obiekt w postaci chmury pojawił się zaledwie 12 godzin po tym, jak bolid przeleciał obok pobliskiego miasta.

Różowa chmura była bardzo dobrze widoczna z samochodów poruszających się na autostradzie w mieście Delingha w prowincji Qinghai po drugiej stronie Płaskowyżu Tybetańskiego 23 grudnia 2020.

 

Ostatnia sprawa to ciekawy obiekt latający uchwycony na nagraniu w Los Angeles. Sprawę bada FBI

Nad półwyspem Palos Verdes w Los Angeles piloci, którzy odbywali lot instruktażowy z lotniska w Torrance, nagrali niecodzienne zjawisko. Był to obiekt latający, który przemieszczał się z dużą prędkością. Przypominał on człowieka z plecakiem odrzutowym. Według ekspertów mógł być to manekin z zamontowanym dronem. Sprawę bada już FBI.

Wśród pilotów krążyły już plotki na temat tajemniczego, niezidentyfikowanego obiektu latającego. 21 grudnia udało się go uchwycić na nagraniu nad półwyspem Palos Verdes ok. 900 m nad ziemią.
Tajemniczy obiekt nazwano "Jetpack Guy". Okazuje się, że był on już widziany co najmniej dwa razy wcześniej, latem i jesienią. Nietypową sytuację udało się sfilmować instruktorowi z miejscowej szkoły lotniczej dopiero 21 grudnia.
Na nagraniu widać coś, co przypomina samotnego mężczyznę unoszącego się na niebie. Mimo że postać wygląda jak osoba w garniturze, okazuje się, że nie ma zbyt wielu plecaków odrzutowych, które mogą działać na tak dużej wysokości. Co więcej, jego użycie w ograniczonej przestrzeni powietrznej, zaledwie kilkaset metrów od samolotów jest według ekspertów bardzo niebezpiecznie.

Pojawiła się więc teoria, według której obiektem latającym jest manekin, a na jego plecach jest zamieszczony dron, który ma wyglądać jak plecak odrzutowy.
- "Wideo wydaje się pokazywać plecach odrzutowy, ale może być to również dron lub inny obiekt. Jeśli jednak jest to człowiek z plecakiem odrzutowym, to konieczne będzie sprawdzenie, czy był to legalny lot testowy. Jeśli nie, może nieść to ze sobą poważne konsekwencje związane z zakłóceniem ruchu lotniczego" - poinformowała szkoła lotnicza.
Lokalna policja, FBI i Federalna Administracja Lotnictwa ogłosiły dochodzenie w tej sprawie już na początku września po tym, jak w sierpniu zauważono "Jetpack Guy" w pobliżu lotniska w Los Angeles. Wówczas o zdarzenie zgłosiły dwie załogi różnych linii lotniczych.



Źródła: "Fox News", "One Mile at a Time"



     
  www.nautilus.org.pl    English version    Kanał RSS

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.