startRelacje
Śr, 1 wrz 2021 08:05

UFO w Chojnie, woj. zachodniopomorskie - ostatni tydzień czerwca 2021

     

Dzień dobry Państwu. Nazywam się [..], mam niespełna 18 lat i od czasów nauki w gimnazjum śledzę z dużym zainteresowaniem Państwa poczynania celem wyjaśnienia zjawisk uważanych dotąd za niewyjaśnione.

W ostatnim tygodniu przed tegorocznymi wakacjami byłem świadkiem zjawiska UFO w mojej miejscowości- Chojnie (woj. zachodniopomorskie). 

Tuż przed południem, podczas godziny wychowawczej (daty dziennej nie jestem sobie w stanie przypomnieć) cała moja klasa wyszła do parku przed internatem miejscowego ZSP, by na świeżym powietrzu omówić zakończenie roku szkolnego. W pewnym momencie ujrzałem nad drzewami dziwny obiekt. Był on oddalony od nas jakieś pół kilometra w kierunku północnym. Poruszał się jakieś 300 m nad ziemią z prędkością samolotu turystycznego, w pozycji poziomej z zachodu na wschód. Przypominał on samolot pasażerski bez skrzydeł, a może raczej białe, błyszczące cygaro rozmiarów awionetki. Nie wydawał on jakichkolwiek odgłosów ani nie pozostawiaj po sobie żadnej łuny czy smugi. Niestety nie posiadałem przy sobie sprzętu, którym mógłbym wykonać zdjęcie.

2, może 3 dni później zaobserwowałem to UFO ponownie. Około godz. 16 siedziałem z rodziną w ogrodzie przed moim domem. Spojrzałem na wiatrakowiec, który leciał ze wschodu na zachód, na tutejsze, poradzieckie lotnisko. Za nim, jakieś 150 m w kierunku południowo-wschodnim i na nieco większym pułapie podążał znany już mi obiekt. Pobiegłem od razu do domu, by wziąć swoją lornetkę i przyjrzeć się pojazdowi, lecz gdy wróciłem (miałem bardzo blisko), jego już nie było! UFO zniknęło, choć wiatrakowiec nadal był w zasięgu mego wzroku! Rozejrzałem się za nim po całym niebie, ale bezowocnie...

Za pierwszym razem w obserwacji towarzyszyła mi cała klasa, za drugim- rodzice i dziadkowie. Mimo to nie wskazałem nikomu obiektu, gdyż sam nie dowierzałem w to, co widzę. Bałem się bowiem, że mogę mieć jakieś urojenia, co przy mojej bezsenności byłoby w sumie logiczną konsekwencją. Wiedziałem z Państwa informacji, że takie historie się zdarzają, ale wolałem zachować ten fakt dla siebie niż ryzykować ośmieszenie się. Z czasem odważyłem się jednak dyskretnie wypytać bliskich, czy nie widzieli nic podejrzanego. Dziadkowie twierdzą, że zeszłej jesieni przez ok. godzinę słuchali w nocy serii tajemniczych, bardzo głośnych dźwięków z nieba ("jakby ktoś przesuwał szafę czy dął w myśliwski róg"). Nie dało się określić ich źródła...

Cieszę się, że mogłem w końcu podzielić się swoją historią. Mam nadzieję, że docenią Państwo wagę tego wspomnienia dla mnie.

Pozdrowienia,

[dane do wiad. FN]




     
  www.nautilus.org.pl    English version    Kanał RSS

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.