UFO -TEMATY
Niezwykły przypadek Bliskiego Spotkania z UFO - historia Betty Ann Andrresson
Ta rozmowa choć mętna i nie wyjaśniająca niczego sprawiła, że Betty zaczęła płakać ze szczęścia przekonana, że rozmawiała z samym Bogiem. Wywołała ona także konsternację wśród ekipy badającej przypadek Betty. Wszyscy doszli do zgodnego wniosku, że jej kontekst religijny wynikł z bardzo głębokiej wiary Betty. Uznali, z czym trudno się nie zgodzić, że istoty posłużyły się jej wiarą, aby ją uspokoić i zaspokoić jej ciekawość, a nade wszystko, aby za jej parawanem ukryć prawdziwe intencje, których z sobie tylko znanych powodów nie chciały i nie chcą ujawnić. Zrodziła nawet obawy o pogorszenie się zdrowia psychicznego Betty, lecz przeprowadzone w tym czasie odpowiednie testy rozwiały je.
Nie ulega wątpliwości, że to, co przedstawiono Betty, było zobrazowaniem śmierci i narodzin mitycznego Feniksa *[Cytowana przez Raymonda E. Fowlera Encyklopedia Colliera (Collier Encyclopedia) pod hasłem "Feniks" podaje następujący opis: Legendarny ptak, który buduje sobie sam stos pogrzebowy, a następnie odradza się ze swojego popiołu. Był czczony w starożytnym Egipcie, był płci męskiej i miał piękne czerwono-złote upierzenie; jak mówiła legenda żył 500 lat, a nawet dłużej. Pod koniec życia budował gniazdo z gałązek drzewa benzoesowego, które następnie podpalał. Ulegał spaleniu wraz ze swoim gniazdem. Z powstałego popiołu wypełzała glista, z której wyrastał nowy Feniks. Encyklopedia Colliera dodaje jeszcze, że Feniks był jednym z najbardziej znaczących symboli sztuki i literatury wczesnego chrześcijaństwa oznaczającym nieśmiertelność i zmartwychwstanie.] Z wielu pytań, jakie nasuwają się w tym miejscu, jedno jest szczególnie godne uwagi: Czy powstanie mitu o Feniksie było wynikiem przeżycia przez kogoś w starożytności podobnego wzięcia dokonanego przez te same istoty, czy też te istoty zaczerpnęły ten mit z ludzkiej mitologii i zaadoptowały go do swoich celów? Nie sposób odpowiedzieć na to pytanie jednoznacznie i chociaż ta pierwsza możliwość wydaje się mniej prawdopodobna, to jednak biorąc pod uwagę fakt, że ludzkość jest obserwowana i być może nieodczuwalnie przez nas manipulowana przez przedstawicieli różnych cywilizacji od niepamiętnych czasów, nie da się jej wykluczyć.
Kiedy pokaz śmierci i narodzin Feniksa dobiegł końca, towarzyszące Bet-ty istoty zbliżyły się do niej i jak przedtem stanęły przed i za nią, po czym wszyscy razem ruszyli w drogę powrotną. Minęli gigantyczne konstrukcje w formie kryształów, które nie mieniły się tym razem kolorami, gdyż nie było już tego jaskrawego światła, i poszybowali dalej wzdłuż tego samego czarnego toru zawieszonego swobodnie w powietrzu bez żadnych elementów podtrzymujących.
Betty przez całą drogę uważnie obserwowała wygląd zielonej strefy starając się zapamiętać jak najwięcej szczegółów. Przed przegrodą oddzielającą zieloną i czerwoną strefę towarzyszące Betty istoty nałożyły na głowy kaptury. Nie zatrzymując się wszyscy razem wkroczyli do ponurej z wyglądu czerwonej strefy. Stamtąd do wyciosanego w skale mrocznego tunelu, a następnie do półcylindrycznego pomieszczenia z fotelami.
W pomieszczeniu istoty zdjęły kaptury i odłożywszy je na bok uniosły Betty za pomocą nieznanej siły i posadziły w różniącym się od pozostałych fotelu bez pokrywy, który miał z przodu prawego oparcia jakieś przyciski oraz metalowe paski wtopione w górne powierzchnie obu oparć i siedzenie. Jedna z istot wcisnęła dwukrotnie jeden z przycisków, w wyniku czego ciało Betty podskoczyło dwa razy jak porażone prądem.
Następnie druga z istot dotknęła czegoś na ścianie obok drzwi i Betty uniosła się znad fotela, i poszybowała na drugą stronę w kierunku fotela immersyjnego, gdzie tak samo jak poprzednio została zanurzona na jakiś czas w dziwnej szarej wibrującej gęstej cieczy oraz poczęstowana trochę większą dawką orzeźwiającego syropu. Stamtąd została przeniesiona w ten sam sposób naprzeciwko, do kolejnego fotela. Wbrew jej obawom tym razem wpuszczono do jego wnętrza ciepłe powietrze, które osuszyło ją. W chwilę potem pokrywa uniosła się i fotel obrócił się ku górze, zaś znajdująca się nad fotelem lampa wygięła się ku dołowi oświetlając Betty purpurowym światłem z jasnymi strużkami, które stopniowo przeszło w róż.
Kiedy istoty skończyły proces "obróbki" Betty, wyjęły ją z fotela i przeniosły nad tor. Jedna z nich stanęła przed nią, druga zaś zdjęła z walcowatych postumentów dwie kule różnej wielkości wypełnione białym światłem i stanęła za nią, po czym ruszyli do wyjścia. Minęli krótki korytarz, gdzie znajdowała się obudowa cylindrycznej windy, i weszli do pomieszczenia z urządzeniem czyszczącym, gdzie się zatrzymali. Betty spytała je wówczas, na co czekają, na co odpowiedziały jej, że Quazgaa chce z nią rozmawiać. Wkrótce do środka wszedł Quazgaa w srebrzystym uniformie. Podszedł do Betty, wyciągnął ku niej ręce i położył je na jej ramionach patrząc jej prosto w oczy. Jego głowa miała, jak to określiła Betty, nieco owadzi wygląd ze względu na szeroko otwarte ogromne oczy, z których jedno było całkowicie białe, a drugie czarne.
Następnie powiedział jej: "Musisz na jakiś czas zapomnieć o tym, dziecino" - po czym przekazał jej coś w rodzaju posłania. Było ono mętne, bardzo ogólnikowe i nie mówiło w zasadzie nic, o czym byśmy nie wiedzieli. Było to nawoływanie do tolerancji, życia w pokoju i w harmonii z przyrodą.
Kiedy skończył i jego twarz powróciła do pierwotnego wyglądu, zaprowadził ją do pomieszczenia, gdzie znajdowało się wyjście na zewnątrz statku, które otworzyło się, gdy tylko tam weszli. Dwie inne niż przedtem istoty stanęły przed i za nią i razem w trójkę wypłynęli na zewnątrz. Obie trzymały w rękach owe wypełnione białym światłem kule; ta, która zajmowała pozycję z przodu, większą, druga zaś - mniejszą. Większa kula miała średnicę od dwudziestu do dwudziestu pięciu centymetrów, mniejsza natomiast od dziesięciu do piętnastu.
Na zewnątrz panowała gęsta mgła. Wszyscy razem wpłynęli do domu Betty w ten sam sposób, w jaki z niego wcześniej wyszli. Zatrzymali się na chwilę w kuchni, a następnie przeszli do pokoju dziennego. Jedna z istot została tam razem z Betty, druga zaś zaczęła kolejno ożywiać trwających w zastygłych pozach członków jej rodziny i pozaprowadzała ich do łóżek nie odblokowując jednak ich świadomości.
Czekając, aż to się skończy, Betty dostrzegła w pewnej chwili leżącą na stoliku niebieską książkę, którą dał jej Quazgaa w zamian za biblię, i spytała istotę, która została razem z nią, czy może ją obejrzeć, ale mimo kilkakrotnego powtórzenia pytania nie otrzymała od niej odpowiedzi. Po niedługim czasie, skończywszy rozlokowywanie rodziny Betty w łóżkach, wróciła druga istota trzymając w jednej ręce swoją białą kulę, a w drugiej coś, co wyglądało jak płonąca zielona świeca. Betty zapytała ją, jak się nazywa. W odpowiedzi ów osobnik przedstawił się jej jako Joohop. Po krótkiej rozmowie z Betty, na koniec której powiedział jej podobnie jak Quazgaa, że będzie musiała zapomnieć o tym przeżyciu, zawiódł ją do sypialni. Kiedy rozebrała się i wpełzła do łóżka, pochylił się nad nią i pomachał ręką nad jej twarzą. Zanim zapadła w sen, usłyszała jeszcze jakiś furkot dochodzący zza sypialni Becky. Następną rzeczą, jaką pamiętała, było to, że obudziła się rano z dobrym samopoczuciem. Nie pamiętała jednak nic ze swojego przeżycia.
16 lipca 1977 roku odbyła się kolejna, dwunasta, sesja, podczas której planowano dowiedzieć się coś więcej na temat podarowanej Betty przez Quazgaa'ę niebieskiej książki. Nim jednak do tego przystąpiono, zagadnięto ją na początku o przekazane jej posłanie, w wyniku czego wydarzyło się coś, co zdumiało wszystkich obecnych w gabinecie dra Edelsteina. Cofnięta w stanie hipnozy do momentu, w którym Ouazgaa przekazywał jej posłanie, Betty nieoczekiwanie "przeskoczyła" samorzutnie do chwili, w której odbywał się właśnie seans hipnotyczny. Jej twarz skrzywiła się, a ciało naprężyło. Wyglądało, jak gdyby zmagała się z kimś lub czymś, co próbowało przejąć nad nią kontrolę. W końcu przemówiła:
Oni... kontrolują... różne... rzeczy... Mieszkają... w... niebie... Ich... możliwości... są... nieograniczone... [Westchnienie.] Mogą... sprawić... że... myśli... się... o... jednym... a... robi... co... innego... Nie lubię, kiedy kontrolują moje słowa!
JOSEPH SANTANGELO: Jesteś nadal w pokoju dziennym i rozmawiasz z nimi?
BETTY: Wiem, że tam jestem, ale zarazem jestem tutaj.
DAVID WEBB: Czy czujesz, że oni właśnie w tej chwili kontrolują twoje słowa?
BETTY: Tak. I nie lubię tego. Nie lubię także kontrolowania moich rąk. [Westchnienie.] Och, moje ręce!
JOSEPH SANTANGELO: Czy oni w jakiś sposób oddziaływują na twoje ręce?
BETTY: Tak i nie lubię tego.
JOSEPH SANTANGELO: Co oni robią takiego z twoimi rękoma?
BETTY: Nie wiem. Robią to samo, co wtedy.
JOSEPH SANTANGELO: Obezwładniają je?
BETTY: Tak.
JOSEPH SANTANGELO: Czy mogłabyś, Betty, opisać to uczucie?
BETTY: Prawie nie czuję kończyn. Są tak zdrętwiałe, że ich nie czuję. Czuję się tak, jak gdybym była do czegoś przywiązana.
Było to to samo uczucie, jakiego doświadczyła, kiedy leżała unieruchomiona na stole badawczym wewnątrz NOLa. Jej zmaganie się z tym stanem było bezskuteczne. To, co ją kontrolowało, miało nad nią zdecydowaną przewagę. W czasie tych zmagań zaczęła nagle bezwiednie mówić w nieznanym języku. Wyglądało, jak gdyby ktoś obcy przemawiał poprzez nią. Cała ta wypowiedź trwała około 35 sekund, zaś jej przybliżony zapis w transkrypcji angielskojęzycznej przedstawia się następująco:
Oh-tookurah bohututah mawhulah duh duwa ma her duh okaht turaht [westchnienie] nuwrlahahtutrah aw-hoe-hoe marikoto tutrah etrah meekoh-tutrah etro indra ukreeahlah [westchnienie].
FRED YOUNGREN: Co mówisz do nas, Betty?
BETTY: Po prostu to mówię. Nie wiem, co mówię do was.
FRED YOUNGREN: Powtarzasz to, co mówią do ciebie?
BETTY: Nie wiem, co to znaczy. Po prostu mówią to do mnie. Nie wiem, co mówią.
Betty ponownie zaczęła mówić w nieznanym języku, a na koniec:
BETTY: Baza trzydzieści dwa... Baza trzydzieści dwa... [Westchnienie.] Baza sygnałowa trzydzieści dwa.
FRED YOUNGREN: Betty, czy mogłabyś powiedzieć nam coś więcej na ten temat? Czy to odnosi się do jakiejś liczby czy miejsca?
BETTY: [Łagodnie.] Nie wiem. [Łagodnie do siebie.] Czy to jakieś miejsce? Czy to jakieś miejsce? Zakrzywienie, zakrzywienie. Sombleado. Gwiazda Seeso. Sombleado. Gwiazda Seeso.
Znowu zaczęła mówić w nieznanym języku - jeszcze dziwniejszym niż poprzednio. Kiedy skończyła, jako pierwszy zapytał ją David Webb.
DAVID WEBB: Betty, czy to jest jakiś przekaz skierowany do nas?
BETTY: Nie wydaje mi się, aby on pochodził z tej książki. Sądzę, że pochodzi skądinąd.
FRED YOUNGREN: Czy to posłanie zostało ci przekazane? Czy może jest to nowe posłanie?
BETTY: Nie, to nie było wtedy. To musiało zostać przekazane teraz.
FRED YOUNGREN: Czy czujesz, że jesteś aktualnie z nimi w kontakcie?
BETTY: Nie wiem, chociaż czuję, że z moimi rękoma dzieje się to samo, co wtedy. Z nogami również.
DAVID WEBB: Czy jest coś, Betty, co chcą, abyśmy właśnie teraz zrozumieli?
BETTY: [Chwila przerwy.] Tak.
DAVID WEBB: Czy wiesz, o co chodzi? Możesz nam to powiedzieć?
BETTY: [Przerwa.] To coś, co dotyczy naukowców, którzy muszą pogrzebać przeszłość.
FRED YOUNGREN: Powiedz coś więcej. Powiedz nam coś więcej!
BETTY: Istnieje jednostajny nurt. Istnieją fale, które są wysyłane. Istnieją także stare mury, które należy zburzyć.
DAVID WEBB: Czy możesz powiedzieć nam coś więcej?
FRED YOUNGREN: Czy to odnosi się do jakichś formuł, które ci przekazali, czy do czegoś innego?
BETTY: To coś innego, coś, co dotyczy okrążania równiny. Okrążać równinę, R, Ó, W, N, I, N, Ę. Och... Liczyć trzy i cztery, liczyć trzy i cztery. Liczenie trzy i cztery jest bardzo ważne.
FRED YOUNGREN: Czy możesz nam powiedzieć, do czego odnosi się to trzy i cztery?
BETTY: To odnosi się do jakichś drzwi, które mają zostać otwarte. Och, moje ręce!
JULES VAILLANCOURT: Betty, wymieniłaś gwiazdę Seeso. Czy to jest miejsce?
BETTY: Tak.
JULES VAILLANCOURT: Czy ono znajduje się w naszej galaktyce?
BETTY: Nie.
DAVID WEBB: Czy jest to miejsce, z którego pochodzą?
BETTY: Nie.
DAVID WEBB: Co to oznacza dla nich?
BETTY: To oznacza jakieś dwa i jakieś cztery oraz zero, zero, nad linią zero, zero, zero, nad linią zero, zero, nad linią... i tak bez końca!
DAVID WEBB: Czy powiedzieli ci, Betty, czy wymienili kiedykolwiek nazwę miejsca, z którego pochodzą?
BETTY: Nie potrafię jej wymówić.
DAVID WEBB: Czy pokazywali ci jakąkolwiek mapę?
BETTY: Jedyne, co widzę, to jakaś linia biegnąca prosto w dół oraz... raz, dwa, trzy, cztery, pięć linii. To coś jakby [przerwa] zamkniętego w okrąg. Nie mam pojęcia, co to jest.
W pewnym momencie Betty po raz kolejny zaczęła mówić w nieznanym języku.
FRED YOUNGREN: Czy to jest jakieś posłanie skierowane do nas, Betty?
BETTY: Szukacie... nie... tam... gdzie... należy... Prostota... otaczająca... was... wokoło... Powietrze... którym... oddychacie... woda... którą... pijecie... [westchnienie] ogień... który... was... ogrzewa... ziemia... która... was... leczy... Prostota... prochy... rzeczy... które... są... nieuniknione... traktowane... jako... coś... oczywistego... Moc... w nich... zawarta... która... jest... przeoczana... Pomyślcie... co... sprawia... że... możecie... żyć? Prostota.
DAVID WEBB: Czy to, co mówisz, Betty, mówisz sama? Czy też jest to twoja interpretacja przeznaczona specjalnie dla nas?
BETTY: Nie. To, co wam mówię, nie pochodzi ode mnie.
DAVID WEBB: Co z twoimi rękoma i nogami? Co czujesz?
BETTY: To okropne uczucie... to, co się dzieje z moimi rękoma... to ich ciążenie w dół.
DAVID WEBB: Czy czujesz, że te istoty posługują się tobą?
BETTY: Tak, czuję to. [Łagodnie.] Ale nie mam pojęcia, jak to robią.
DAVID WEBB: Co chcą, abyśmy jako poszukiwacze prawdy teraz zrozumieli?
BETTY: Prawdę... wolność... miłość... abyście zrozumieli ludzką nienawiść... aby móc się od niej uwolnić.
DAVID WEBB: Czy starają się ochraniać ludzi przed nimi samymi? Czy to prawda?
BETTY: I nie, i tak. Nie, ponieważ... ponieważ światem człowieka interesują się inne światy. Człowiek... jest... bardzo... arogancki... i chciwy... sądzi... że wszystkie światy... krążą... wokół... niego.
DAVID WEBB: Ale nie wszyscy ludzie tak uważają.
BETTY: Tylko... dlatego... że... istnieje miłość.
FRED YOUNGREN: Czy ta niebieska książka pomoże nam zrozumieć to posłanie?
BETTY: Ta... książka... byłaby... dla... was... tak... samo... niezrozumiała... Najpierw... musicie... zrozumieć... owe proste formy... które... tkwią... w was... samych... Człowiek... jest... zarozumiały... ponieważ... jego... wyobraźnia... tworzy... rzeczy... zawiłe.... i mętne... pełne... buty... której... źródłem... jest... jego... własny... wizerunek.
FRED YOUNGREN: Czy te istoty chcą, abyśmy zrozumieli? Czy Quazgaa chce, abyśmy zrozumieli?
BETTY: Quazgaa... jest... tylko... oficjalnym oficerem... w... służbie... klanu... podobnie... jak... wielu... innych.
DAVID WEBB: Co to za klan?
BETTY: Powiedzieli, że to nie zostanie na razie ujawnione.
JULES VAILLANCOURT: Gdzie jest Seeso?
BETTY: Daleko, daleko, za, dwadzieścia cztery zero, zero, zero, zero, zero, zero, zero, zero, zero, zero, zero, zero, zero. Nie wiem jak dużo zer.
JULES VAILLANCOURT: To dwadzieścia cztery zero, zero, ciąg zer. Czy to w milach, metrach, czy latach świetlnych?
BETTY: To jest w "przejaśnieniach słonecznych".
JOSEPH SANTANGELO: Co oznacza termin "przejaśnienia słoneczne"?
BETTY: Jak sądzę, to jest coś, co dotyczy ciemności, która pozostaje po eksplozji słońca lub coś innego. Nie wiem. [Niepewnie.] Nie chcą mi powiedzieć.
FRED YOUNGREN: Czy te istoty mogą przybyć tu znowu?
BETTY: Podróżują bez ograniczeń. Podróżują swobodnie przez całą Ziemię.
DAVID WEBB: Mogą podróżować wewnątrz Ziemi?
BETTY: Tak, ich gęstość różni się znacznie, mają jednak metale, których nie mogą przenikać. Muszą mieć te metale.
DAVID WEBB: Czy te metale znajdują się wewnątrz Ziemi?
BETTY: [Łagodnie.] Niektóre z nich.
DAVID WEBB: Czy również z tego powodu są tutaj?
BETTY: Hm... nie. Ale niektóre metale znajdujące się wewnątrz Ziemi wystarczą do przeniesienia Człowieka tam, gdzie oni przebywają. Kiedy przybywają do swojej określonej stacji, są w stanie wydobywać rudy z tej planety, aby móc odbyć dalszą podróż.
DAVID WEBB: Czy mogą podróżować wewnątrz Ziemi? Jak długo?
BETTY: Od początku czasu.
JOSEPH SANTANGELO: Naszego czasu?
BETTY: Tak.
DAVID WEBB: Mogą swobodnie podróżować poprzez gwiazdy?
BETTY: Niektóre.
DAVID WEBB: Czy te gwiazdy znajdują się w pobliżu Słońca i Ziemi?
BETTY: Tak, ale oni są poza.
DAVID WEBB: Co masz na myśli mówiąc "poza"?
BETTY: Za naszym są inne, ale oni znajdują się na innej płaszczyźnie. W cięższej przestrzeni.
DAVID WEBB: Co masz na myśli mówiąc "cięższa przestrzeń"?
BETTY: Znajdują się w cięższej przestrzeni od naszej.
JOSEPH SANTANGELO: Dlaczego są ograniczeni do pewnych gwiazd, a do innych nie?
BETTY: Dlaczego my jesteśmy ograniczeni do Ziemi oraz w stanie udać się do pewnych gwiazd, a do innych nie?
JOSEPH SANTANGELO: Czy to jest odpowiedź, czy jeszcze jedno pytanie?
BETTY: To jest odpowiedź i pytanie.
JOSEPH SANTANGELO: Czy oni mają wrogów tak jak my, Betty?
BETTY: Jest jedna planeta, która jest wroga, ale również wielu ludzi jest wrogami i to dlatego, że nie rozumieją.
JOSEPH SANTANGELO: Masz na myśli ludzi na Ziemi?
BETTY: Tak.
DAVID WEBB: Betty, czy wiele klanów i ras z różnych planet odwiedza aktualnie Ziemię?
BETTY: Tak.
DAVID WEBB: Ile?
BETTY: Siedemdziesiąt.
DAVID WEBB: Siedemdziesiąt różnych planet czy ras?
BETTY: Ras.
DAVID WEBB: Czy te rasy współpracują ze sobą?
BETTY: Tak, z wyjątkiem tej jednej agresywnej.
JOSEPH SANTANGELO: Zatem przybywają z różnych planet? Nie przybywają z tej samej planety? Czy dobrze myślę?
BETTY: Częściowo. Niektóre pochodzą z rzeczywistości, w których nie możecie ujrzeć ich ukrytych miejsc. Niektóre z samej Ziemi.
JOSEPH SANTANGELO: Z samej Ziemi?
BETTY: Tak. Jest takie miejsce na Ziemi, o którym nie wiecie.
DAVID WEBB: Czy zostałaś zabrana na ich rodzinną planetę?
BETTY: [Długa pauza, po czym ledwie słyszalny głos.] Zostałam zabrana do wysokiego miejsca, wyższego niż ich rodzinna planeta.
DAVID WEBB: Masz na myśli ważniejszą planetę, tak?
BETTY: To nie jest planeta, to jest miejsce.
Nie ma jeszcze komentarzy do tej treści.
poprzednie wiadomości:
UFO - TEMATY
Nie, 8 maj 2016 13:05

DZIWNA OBSERWACJA UFO – BIAŁA KULA KRĄŻYŁA WOKÓŁ INNEJ… BIAŁEJ KULI?Wielokrotnie sygnalizowaliśmy, że UFO to nie tylko „dyski lub inne dziwne obiekty”, ale także rzeczy zupełnie wykraczające poza wyobraźnię… Taką relacją jest opis tego, co nasz czytelnik widział latem 1985 roku. Była to „kula latająca wokół innej kuli niczym elektron wokół atomu”. Przypomnieliśmy sobie tę relację po obejrzeniu filmu z Włoszech z 2009 roku. czytaj dalej
Pon, 4 kwi 2016 23:29

CZY MOŻNA TELEPATYCZNIE PRZYWOŁAĆ OBIEKT UFO?Były wczesne lata 70-te ub. wieku. To miała być zwykła zabawa na koloniach, ale nagle stało się coś, co przeraziło wszystkich „uczestników eksperymentu”. W błyskającym świetle można było zobaczyć „znaki i dziwne symbole”. czytaj dalej
Czw, 31 mar 2016 09:42

EMILCIN - APEL DO CZYTELNIKÓW SERWISU!Poszukujemy pełnej wersji filmu o Emilcinie, który w całości chcemy zapreznetować w rocznicę najsłynniejszego Bliskiego Spotkania Trzeciego Stopnia w Polsce. Jego bohaterem jest Witold Wawrzonek, który był bardzo ważną postacią w całej historii tego przypadku. czytaj dalej
Pon, 7 mar 2016 09:48

UFO NAD BYŁYM ZWIĄZKIEM RADZIECKIM "Radzieckie Siły Powietrzne i KGB posiadają fragmenty pięciu rozbitych UFO” – pisała w swojej książce w 1991 roku Marina Popowicz, doktor nauk technicznych, pułkownik lotnictwa, doświadczony lotnik i członek Komitetu ds. Zjawisk Anomalnych przy Akademii Nauk. – „ Po dokonaniu analizy posiadanego materiału wojskowi doszli do wniosku, że nie można go wyprodukować na Ziemi, za pomocą znanej nam technologii.” czytaj dalej
Nie, 21 luty 2016 22:30

UFO NAD ŚWIĄTYNIAMIJasne światła, świetlne słupy lub wprost latające, metalowe dyski – UFO bardzo lubi zatrzymywać się nad przeróżnymi świątyniami. Czy załogi tych obiektów są świadome, że to miejsca religijnego kultu? Jest to wielce prawdopodobne. czytaj dalej
Pt, 29 sty 2016 23:54

CIA UJAWNIA DOKUMENTY W SPRAWIE UFOOpublikowane na stronie CIA dokumenty pochodzą głównie z lat 1940-1950. Wśród materiałów znalazły się m.in. akta dotyczące sprawy z Niemiec z 1952 roku, gdzie agenci badali historię "ogromnego latającego spodka" o średnicy około 15 metrów. czytaj dalej



www.nautilus.org.pl
English version
Kanał RSS