startUFO -TEMATY
Czw, 26 maj 2016 07:27 | Czytany: 11200x | Komentarzy: 0

Niezwykły przypadek Bliskiego Spotkania z UFO - historia Betty Ann Andrresson

     

Strona: 1 2 3 4 5

Przeżywając ten epizod pod hipnozą Betty głośno krzyknęła w tym momencie z bólu. W chwilę potem Max zakończył tę sesję. Tydzień później 29 maja rozpoczął od tego samego momentu.

 

FRED MAX: W porządku, odpręż się. Zamknij oczy. Bardziej, coraz bardziej, jeszcze bardziej i jeszcze. Chcę, abyś teraz wróciła do pewnego momentu. Powiedziałaś mi, że wyjęli twoje oko, prawda? Nie mylę się? Wyjęli twoje oko?

BETTY: Tak. Moje prawe oko.

FRED MAX: W porządku. A jak to zrobili?

BETTY: Nie wiem. Przypuszczam, że palcami.

FRED MAX: Rozumiem. A co zrobili, kiedy twoje oko było na zewnątrz? Czujesz się dobrze. Przeszłaś to bez problemów.

BETTY: Wzięli długą, bardzo długą igłę. Świetlną igłę.

FRED MAX: Co masz na myśli mówiąc "świetlna igła"?

BETTY: Cała się świeciła. Jasna, biała świetlna igła. Na jej końcu znajdowała się jedna z tych maleńkich szklanych rzeczy. Wsunęli tę igłę do mojej głowy przez to miejsce, z którego wyjęli oko, i czuję ją z tyłu głowy.

FRED MAX: Czy ta igła dotykała cię, czy tylko oświetlała wnętrze?

BETTY: To jasne światło. Widzę w tamtym miejscu jasne światło.

FRED MAX: Jak je widzisz?

BETTY: Nie wiem, widzę je jednak w środku.

FRED MAX: Czujesz coś?

BETTY: Tę igłę. Wsunęli ją w dół. Czułam, jak posuwa się malutkimi skokami. Wsunęli ją i wyciągnęli trochę, a potem z powrotem wsunęli przesuwając ku górze. W pobliże oczu, gdzieś po środku między nimi.

FRED MAX: Mówią coś do ciebie lub może cię uspokajają?

BETTY: Po prostu kładzie swoją rękę na moim czole - to wszystko.

FRED MAX: Czy cię uspokaja?

BETTY: Acha. Po prostu wsunęli ją tam i czułam jak coś się tam porusza. Och! Wszędzie wokoło widzę wszystkie jasne kolory.

FRED MAX: Widzisz to przez tę oświetloną stronę?

BETTY: Po prostu w głowie. Widzę wszystkie jasne kolory. Wyciągają tę świetlną igłę i są teraz tam na górze z dwóch stron. Mają jakieś długie stalowe igły, które trzymają skierowane na moją głowę. Teraz zabierają je i odkładają tam. Wracają i wkładają moje oko na swoje miejsce! Oooooch! Leżę tam przez chwilę, po czym unoszą mnie.

FRED MAX: W porządku. Widzisz teraz normalnie?

BETTY: Tak.

FRED MAX: Gdzie było twoje oko, kiedy było wyjęte? Pokaż mi palcem wskazującym prawej ręki. 

BETTY: Tu. [Wskazała na górną część policzka.]

 

Po zdjęciu ze stołu operacyjnego Betty została rozebrana z dżinsowych spodni i ubrana w coś w rodzaju krótkiej spódnicy z kilkoma rozcięciami biegnącymi przez całą jej długość aż do pasa. Potem polecono jej klęknąć z wyciągniętymi przed siebie rękoma na coś, co w bardzo dużym przybliżeniu przypominało z wyglądu wydłużoną miskę wypełnioną po brzegi szarą galaretowatą substancją. Z przodu tego urządzenia wystawały niewielkie szkłopodobne i srebrzyste pręciki zakończone świecącymi się różnymi kolorami zgrubieniami.

Kiedy Betty uklękła na nim, uniosło się na pewną wysokość na grubej masywnej przeźroczystej kolumnie przechylając się jednocześnie do tyłu pod ostrym kątem. Następnie odłączyło się od kolumny, uniosło się jeszcze wyżej i zawisło swobodnie w powietrzu. W tym samym czasie wystające z przodu pręciki wsunęły się do wnętrza urządzenia, zaś wyciągnięte ręce Betty automatycznie uniosły się pionowo do góry nad głowę.

Zsunięto jej rajstopy do wysokości ud i wsadzono coś ostrego do kręgosłupa. Nie widziała, co to było. Ponieważ przesuwało się to wzdłuż niego do góry, aż dotarło do tylnej części głowy, wysunęła przypuszczenie, że mogła to być jedna z tych igiełek, które pokazano jej wcześniej. (Kiedy pokazywano jej półkę z kulkami i igiełkami, powiedziano jej tylko, że zostanie to jej dane, nie precyzując, którą z tych rzeczy, czy też obie. Nie można więc wykluczyć możliwości, że implantowano do jej organizmu obie te rzeczy.)

Urządzenie, na którym klęczała, opuściło się na szkłopodobną kolumnę, a następnie na ziemię. Naciągnięto jej rajstopy i przeniesiono na stół operacyjny kładąc ją na brzuchu z wyciągniętymi wzdłuż głowy rękoma. Jedna z istot trzymała w ręku jakiś przedmiot w kształcie przeźroczystej rurki, wewnątrz której znajdował się mogący się w niej swobodnie przesuwać metalowy walec zakończony z jednej strony cieniutkim pręcikiem z kulką na końcu i trzema podobnymi z drugiej strony. Przesuwała nim nad jej plecami wzdłuż kręgosłupa wywołując w nim niezbyt przyjemne uczucia. W tym samym czasie wokół jej głowy stały cztery inne istoty trzymając w rękach przedmioty w kształcie dość grubych walców o zaokrąglonych końcach, z których bocznych powierzchni pokrytych światełkami i nieznanymi symbolami wystawały długie ostre igły. Końce igieł skierowane były na jej głowę i wywołały w niej dziwne uczucie. Odniosła wrażenie, jakby coś po niej krążyło. Następnie istoty przeszły w okolicę stóp i przyłożyły coś ostrego do jej pięt, jakby coś w nie wstrzykując. Ponownie podeszły w pobliże głowy i skierowały na nią igły.


Po chwili spojrzeli na swoje przyrządy i nie spuszczając z nich oczu odeszli na bok. Następnie zdjęli ją ze stołu i postawili na nogach. Nałożyli jej spodnie, zdjęli spódniczkę i wrócili z nią do poprzedniego pomieszczenia, gdzie po raz drugi posadzili ją za urządzeniem testującym.

 

BETTY: [...] I znowu położyli moje palce na tych rzeczach. Tym razem moje palce spoczywały na białych światłach. Nie były to już te kolorowe światła. I... hop!

FRED MAX: Co?

BETTY: To białe światło jest tam, ale szybko przybiera barwę purpurową. Wykonuje te same ruchy tam i z powrotem, w górę i w dół, oraz kręci się w koło. Przybiera białą barwę, która następnie przechodzi w niebieską, po czym wykonuje ten sam cykl ruchów. Tym razem światła pod moimi palcami są białe, nie mają tamtych kolorów. I nagle to białe światło jest tam znowu. Przechodzi w zieleń i wykonuje te same ruchy tam i z powrotem, tam i z powrotem. Muszę je śledzić i od tego bolą mnie oczy. Potem zmienia znowu kolor, wykonuje to samo, aż w końcu po czerwieni zatrzymuje się. Jedna z nich mówi, abym mocniej nacisnęła kciukami. Naciskam kciukami i na czarnym ekranie... purpurowy obraz i nie wiem, co to jest.

 

Na purpurowym ekranie zaczęły ukazywać się bardzo szybko zmieniające się obrazy przestawiające krajobrazy, ludzi i kombinacje różnych symboli. Zmieniały się tak szybko, że Betty miała trudności z ich zapamiętaniem. W końcu ekran zgasł i mogła odjąć palce od przycisków.

Po chwili usłyszała: "Już niedługo wrócisz do domu". Po tych słowach została wyjęta z urządzenia i przetransportowana do następnego pomieszczenia, gdzie znajdowała się jakaś pionowo ustawiona przeźroczysta rura rozszerzająca się lekko ku górze. Składała się z dwóch połówek. W chwili kiedy wpłynęli do tego pomieszczenia, przednia połówka z ciągiem kresek i symboli odchyliła się do góry jak pokrywa, po czym Betty została wstawiona do środka i zawieszona swobodnie w powietrzu tuż nad ziemią. Na głowę nałożono jej przeźroczysty kulisty hełm przypominający kształtem nieco kaski szermierzy z wycięciem na tylną część głowy i szyję. Z przodu znajdowały się na jego powierzchni zgrubienia, z których wystawały maleńkie pręciki zakończone kuleczkami świecącymi się różnokolorowymi światełkami.

Po nałożeniu jej hełmu przednia pokrywa opadła zamykając ją w środku. Zaraz potem całe wnętrze wypełniła szara gęsta ciecz. Kiedy po niedługim czasie ciecz wypłynęła stamtąd, do środka zaczęło wlatywać ciepłe powietrze, aby ją osuszyć. W tym samym czasie do jej uszu dobiegł wysoki przenikliwy dźwięk oraz zaczęła odczuwać rosnące ciążenie dłoni i stóp, które w pewnym momencie zaczęło sprawiać jej ból.

Kiedy suszenie jej dobiegło końca, przednia pokrywa uniosła się. Jedna z istot podeszła do niej, zdjęła jej z głowy hełm i zaprowadziła ją do ciemnego pomieszczenia, gdzie znajdowało się opisane wcześniej galaretowate koło. Ułożyła ją na nim i nałożyła jej na twarz "uzdę". Została spryskana wodą i koło zaczęło szybko wirować wokół swojej osi stopniowo przyśpieszając. Po pewnym czasie zatrzymało się.

W tym momencie Max zakończył tę sesję. Dalszy ciąg powrotu Betty zrelacjonowała podczas następnej, ostatniej sesji, która odbyła się 11 czerwca. Zaraz po jej rozpoczęciu okazało się, że ze względu na silną blokadę psychiczną nie można ustalić, w jaki sposób Betty opuściła statek po przybyciu na Ziemię niedaleko swojego miejsca zamieszkania. Pamiętała jedynie, że po zatrzymaniu się koła znalazła się w towarzystwie trzech istot, dwóch niskich i jednej wyższej. Niskie trzymały w rękach świetliste kule i zajmowały miejsce z tyłu za nią, wyższa zaś - przed nią. Z tyłu w niedużej odległości za nimi stał kulisty statek z kilkoma prętami wystającymi z górnej powierzchni.

Kiedy sunęli do przodu tuż nad ziemią podskakując jak koniki polne, w pewnym momencie niespodziewanie ich drogę przeciął bażant wystraszając idącą z przodu istotę. Zatrzymali się na chwilę, po czym ruszyli dalej. Gdzieś z oddali dobiegł Betty odgłos przejeżdżającego pociągu.

Wkrótce zatrzymali się ponownie obok pobliskiego zalewu. Idąca z przodu istota oznajmiła Betty, że teraz zapomni to, co przeżyła. Powiedziała jej, aby usiadła na brzegu. Niskie istoty podeszły do niej bliżej i stanęły obok niej po jednej stronie wyciągając ku niej kule.

W tym miejscu w umyśle Betty znajdowała się kolejna blokada psychiczna. Następną rzeczą, którą pamiętała, było to, że w dalszym ciągu siedziała nad brzegiem zalewu obserwując otaczającą przyrodę. Była zupełnie sama. Tak zakończyło się jej pierwsze w chronologicznym porządku wzięcie.

Na koniec Max próbował jeszcze dowiedzieć się, co istoty powiedziały jej przed odejściem, lecz jego próby mimo wielu wybiegów zakończyły się fiaskiem.

Dalszą część sesji przeznaczono na ustalenie bez wdawania się w szczegóły, czy pomiędzy rokiem 1950 i 1967 oraz po roku 1967 Betty miała jeszcze jakieś kontakty z tymi istotami.

Okazało się, że leżąc którejś jesiennej nocy w 1955 roku w łóżku z mężem, Jamesem Andreassonem, została zbudzona przez jakiś wołający ją po imieniu natarczywy męski głos. Temu wołaniu towarzyszył jej ból rąk. Całe to zdarzenie nie trwało długo, lecz było na tyle niezwykłe, że napełniło ją strachem.

Kolejne jej niezwykłe przeżycie miało miejsce sześć lat później we wrześniu 1961 roku. W pewnym momencie, kiedy przecierała w domu mokrą szmatą podłogę, usłyszała jakiś dziwny dźwięk, którego nie potrafiła jednak bliżej określić. Odłożyła szmatę na bok i wyszła z domu. Szła jak w transie, czując, jakby jakaś tajemnicza siła ciągnęła ją ku sobie. Weszła do pobliskiego lasu, gdzie po niedługim czasie dotarła do ogromnego głazu, obok którego stała dziwna istota. Wyglądała tak samo, jak te, które Betty spotkała poprzednimi razy, lecz mając zablokowane wspomnienia tamtych przeżyć nie mogła oczywiście sobie tego skojarzyć. Stąd też jej zdziwienie wywołane widokiem tej istoty było w pełni uzasadnione.

Istota powiedziała jej, aby się nie bała i trwała w swojej wierze, że czeka ją jeszcze wiele przeżyć, że wiele rzeczy zostanie jej ujawnionych, których dotąd nie widziała ani nie słyszała, i że spotka ją także trochę przykrości, które jednak przezwycięży dzięki swojej miłości do Boga. Oznajmiła jej, że rozwija się dobrze i ma odegrać ważną rolę w walce dobra ze złem reprezentowanym przez aniołów pragnących zguby Człowieka. Powiedziała jej jeszcze wiele inny h rzeczy, których nie rozumiała, a które dane jest jej z czasem zrozumieć. Na koniec dodała, że zapomni to zdarzenie, i pożegnawszy ją słowami: "Pokój niech będzie z tobą" - odprawiła ją do domu.

Cała wypowiedź istoty miała wyraźny podtekst religijny. W związku z tym nasuwa się pytanie, czy te istoty wykorzystały głęboką wiarę religijną Betty do przekazania jej pewnych treści, aby mogła je w tej postaci łatwiej zrozumieć i zaakceptować, czy też aniołowie, o których mówi Biblia, mają jakiś związek z tymi istotami? Na obecnym etapie badań tego aspektu zjawiska NOLi, to jest wzięć, nie sposób odpowiedzieć na to pytanie.

Poproszona o przeniesienie się do następnego przeżycia Betty przeszła do 25 stycznia 1967 roku, kiedy miało miejsce jej drugie wzięcie przedstawione szczegółowo na początku rozdziału.

Ponieważ zostało ono już wcześniej dokładnie zbadane, Max polecił jej przenieść się do następnego przeżycia. Wydarzyło się ono w roku 1975, w czasie kiedy Betty była w sypialni. Nie ustalono jednak jego przebiegu, ponieważ zaczęła odczuwać silny niepokój i dotkliwy ból rąk. Szybko stało się oczywiste, że ten ból został zaprogramowany jako blokada mająca zapobiec ujawnieniu jej dalszych przeżyć, co znalazło potwierdzenie w jej słowach: "Nie mogę przenieść się dalej. Oni nie chcą, abym przeniosła się dalej. Bolą mnie ręce!"

Nie chcąc sprawiać jej więcej bólu Max wyprowadził ją z transu kończąc w ten sposób drugi etap badania jej przypadku.

Podobnie jak wiele innych, nie opisanych w tej książce, przypadek Betty ma charakter ciągły, to znaczy jej kontakt z tymi istotami trwa nadal. Jak przebiegał po roku 1967, będzie można dowiedzieć się z trzeciej książki Raymonda Fowlera poświęconej tej sprawie, która ma się ukazać latem roku 1990.

Kiedy przypadek Betty po raz pierwszy ujrzał światło dzienne, wzbudził niemało emocji w środowisku ufologów. Dziś jednak będąc jednym z kilkuset zbadanych traktowany jest jako klasyczny i stanowi swego rodzaju punkt odniesienia dla innych.

 

* Ryszard Z. Fiejtek "Bezpośrednie spotkania" 1991



Strona: 1 2 3 4 5



     

Komentarze (0)
Nie ma jeszcze komentarzy do tej treści.
* Informujemy, iż treści zamieszczane w komentarzach, lub innych rubrykach, w których internauta może dodać swój wpis nie są stanowiskiem Fundacji Nautilus i nie stanowią one odzwierciedlenia naszych poglądów, upodobań bądź sympatii. Fundacja Nautilus nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez Użytkowników.

Nick / imię i nazwisko

Email

Treść komentarza:

Zabezpieczenie przeciw-spamowe

Ilość UFO na obrazie




* Publikując komentarz oświadczasz, iż zapoznałeś się oraz akceptujesz regulamin naszej strony.

poprzednie wiadomości:

UFO - TEMATY

Nie, 8 maj 2016 13:05

DZIWNA OBSERWACJA UFO – BIAŁA KULA KRĄŻYŁA WOKÓŁ INNEJ… BIAŁEJ KULI?

Wielokrotnie sygnalizowaliśmy, że UFO to nie tylko „dyski lub inne dziwne obiekty”, ale także rzeczy zupełnie wykraczające poza wyobraźnię… Taką relacją jest opis tego, co nasz czytelnik widział latem 1985 roku. Była to „kula latająca wokół innej kuli niczym elektron wokół atomu”. Przypomnieliśmy sobie tę relację po obejrzeniu filmu z Włoszech z 2009 roku. czytaj dalej

Pon, 4 kwi 2016 23:29

CZY MOŻNA TELEPATYCZNIE PRZYWOŁAĆ OBIEKT UFO?

Były wczesne lata 70-te ub. wieku. To miała być zwykła zabawa na koloniach, ale nagle stało się coś, co przeraziło wszystkich „uczestników eksperymentu”. W błyskającym świetle można było zobaczyć „znaki i dziwne symbole”. czytaj dalej

Czw, 31 mar 2016 09:42

EMILCIN - APEL DO CZYTELNIKÓW SERWISU!

Poszukujemy pełnej wersji filmu o Emilcinie, który w całości chcemy zapreznetować w rocznicę najsłynniejszego Bliskiego Spotkania Trzeciego Stopnia w Polsce. Jego bohaterem jest Witold Wawrzonek, który był bardzo ważną postacią w całej historii tego przypadku. czytaj dalej

Pon, 7 mar 2016 09:48

UFO NAD BYŁYM ZWIĄZKIEM RADZIECKIM

 "Radzieckie Siły Powietrzne i KGB posiadają fragmenty pięciu rozbitych UFO” – pisała w swojej książce w 1991 roku Marina Popowicz, doktor nauk technicznych, pułkownik lotnictwa, doświadczony lotnik i członek Komitetu ds.  Zjawisk Anomalnych przy Akademii Nauk. – „ Po dokonaniu analizy posiadanego materiału wojskowi doszli do wniosku, że nie można go wyprodukować na Ziemi, za pomocą znanej nam technologii.” czytaj dalej

Nie, 21 luty 2016 22:30

UFO NAD ŚWIĄTYNIAMI

Jasne światła, świetlne słupy lub wprost latające, metalowe dyski – UFO bardzo lubi zatrzymywać się nad przeróżnymi świątyniami. Czy załogi tych obiektów są świadome, że to miejsca religijnego kultu? Jest to wielce prawdopodobne. czytaj dalej

Pt, 29 sty 2016 23:54

CIA UJAWNIA DOKUMENTY W SPRAWIE UFO

Opublikowane na stronie CIA dokumenty pochodzą głównie z lat 1940-1950. Wśród materiałów znalazły się m.in. akta dotyczące sprawy z Niemiec z 1952 roku, gdzie agenci badali historię "ogromnego latającego spodka" o średnicy około 15 metrów. czytaj dalej

zobacz archiwum...

  www.nautilus.org.pl    English version    Kanał RSS

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.