startUFO -TEMATY
Czw, 26 maj 2016 07:27 | Czytany: 11201x | Komentarzy: 0

Niezwykły przypadek Bliskiego Spotkania z UFO - historia Betty Ann Andrresson

     

Strona: 1 2 3 4 5

 

BETTY: I stoję tam i wychodzę z siebie! Jest mnie dwie! Jest mnie dwie! 

FRED MAX: Patrzysz na siebie? 

BETTY: Acha.

FRED MAX: Czy czujesz, jakbyś była w dwóch ciałach? 

BETTY: Nie. To tam jest jak, hm... 

FRED MAX: Jak co?

BETTY: To tam wygląda jak bliźniaczka. Jest nieruchoma jak tamci ludzie, których widziałam w tamtych lodowych prostopadłościanach. 

FRED MAX: Innymi słowy, twoja nieruchoma kopia. 

BETTY: Tak. 

FRED MAX: W porządku. Widzisz już tego Jedynego?

BETTY: Jedynego? Nie.

FRED MAX: W porządku, kontynuuj.

BETTY: Zbliżam się do tych wrót i ta mała istota mówi: "Teraz wejdziesz w "Wielkie Wrota" i ujrzysz blask Jedynego". I stój, twarzą w twarz tymi wrotami. [Pauza połączona z konsternacją.] Już me jestem tam. Nie wiem, gdzie jestem.

FRED MAX: Co chcesz przez to powiedzieć? Gdzie teraz jesteś? 

BETTY: Nie wiem.

 

Nie mogąc dowiedzieć się od Betty, gdzie się znalazła zaraz po tym, jak stanęła przed "Wielkimi Wrotami", Max zakończył sesję.

Przez dwie następne sesje, które odbyły się kolejno 10 i 15 maja, starał się ustalić, co Betty zobaczyła i przeżyła za "Wielkimi Wrotami". Mimo wielu najróżniejszych zabiegów jego wysiłki spełzły na niczym. Każdą z tych prób Betty kwitowała stwierdzeniem, że nie może powiedzieć, co tam jest. Jedynym, czego zdołano się dowiedzieć, było to, że jest tam niewypowiedzianie pięknie, co nawet odmalowywało się na jej twarzy, ilekroć była przenoszona pamięcią w stanie hipnozy do tego momentu, oraz że tego, co tam jest, nie da się w żaden sposób opisać słowami. Nie zdołano się nawet dowiedzieć, kim lub czym jest Jedyny. Było ewidentne, że wspomnienia tego epizodu zostały z jakichś względów bardzo skutecznie zablokowane w jej umyśle.

Dając w końcu za wygraną Max powiedział jej, aby przeniosła się do następnego epizodu swojego przeżycia, o którym może już mówić. Był nim moment wyjścia zza "Wielkich Wrót". Wbrew jej oczekiwaniu nie było tam tej niskiej istoty, lecz trzech wysokich białoskórych ludzi o niebieskich oczach i blond włosach. Były to jedyne w pełni ludzkie z wyglądu istoty, które Betty zobaczyła podczas tego wzięcia. Były bose i ubrane w sięgające aż do ziemi identyczne lśniąco białe szaty przypominające wyglądem nocną koszulę. Dwie z nich trzymały w rękach coś, co wyglądało jak gałązka palmy lub paproci.

Człowiek, który czekał na Betty u wrót, zaprowadził ją w pobliże szklanej "muszli" podobnej do poprzedniej. Bez słowa ułożył ją na dolnej pokrywie i opuścił górną, która niemal natychmiast uniosła się z powrotem do góry.

Jej oczom ukazał się widok zupełne inny od tego, jaki widziała przed zamknięciem "muszli". Ponownie znalazła się w tej samej ciemnej, ponurej mglistej przestrzeni. Obok "muszli" czekała na nią jedna z wyższych istot w ciemnoszarym uniformie, która wyjęła ją ze środka i zabrała ze sobą. Nieopodal unosiły się -swobodnie w powietrzu tkwiąc nieruchomo w miejscu pogrążone we mgle takie same, co poprzednio dyski. Wierzchołek jednego z nich obracał się wokół swojej osi błyskając wokoło czerwono-pomarańczowym światłem.

Sunąc wolno do przodu minęli je i dotarli do jakiejś ściany, w której znajdowały się usytuowane obok siebie na tej samej wysokości trzy identyczne prostokątne otwory, przez które wpadało jasne światło. Przelecieli kolejno za sobą - najpierw istota, potem Betty - przez pierwszy z boku i opadli wolno na dno jasno oświetlonego tunelu, który podobnie jak poprzednie wyglądał, jak gdyby był wydrążony w gigantycznej bryle lodu. Wewnątrz stało przy ścianie kilka niższych istot ubranych w białe uniformy. Jedna z nich trzymała w ręku długi emanujący niebiesko-białe światło pręt i dotykała nim jakiegoś kamienia tkwiącego w ścianie, wyglądającego jak ogromny szafir. Jak się okazało po bliższym przyjrzeniu się, obcinali nim jego kawałki.

Na tym Max zakończył drugą ze wspomnianych sesji. Kolejna miała miejsce tydzień później 22 maja. Wśród kilku dodatkowych obserwatorów uczestniczących w niej było dwóch lekarzy.

Opuściwszy tamto miejsce Betty i jej przewodnik poszybowali dalej tunelem. Po jakimś czasie dotarli do jasno oświetlonego pomieszczenia w kształcie kuli ściętej mniej więcej na wysokości jednej trzeciej średnicy. Jej mieniąca się wszystkimi kolorami gładka ściana i strop wykonana była z czegoś, co wyglądało jak wypolerowany węgiel. Na samym środku podłogi stało dziwne srebrzyste urządzenie. Miało kształt dwóch ułożonych poziomo przecinających się w środku pod kątem prostym krótkich walców wtopionych w kulę o nieco większej średnicy, której górny wierzchołek był ścięty na takiej wysokości, że powstała w ten sposób kolista powierzchnia miała średnicę zbliżoną do średnicy walców. Ze środków den walców wystawały dość długie srebrzyste pręty z przeźroczystymi kulkami na końcach. Oprócz nich na dnach walców znajdowało się jeszcze po pięć przylegających do ich obrzeż, rozmieszczonych symetrycznie względem siebie okręgów. W środku każdego z nich znajdował się jeszcze jeden mniejszy.

Tuż za nimi do pomieszczenia weszła jedna z niskich istot niosąc przed sobą niewielki czworościan z kawałkiem szafirowego kamienia wewnątrz. Na znak dany jej głową przez wyższą istotę ustawiła czworościan na środku górnej powierzchni urządzenia i zdjęła jego pokrywę, pod którą znajdowała się szara galaretowata substancja uformowana na jego kształt. Następnie podniosła górną powierzchnię urządzenia, która okazała się być górnym dnem przeźroczystego cylindra. W tym samym czasie z otworu w stropie opuścił się identyczny cylinder i na pewnej wysokości nad urządzeniem zetknął się z dolnym. Niemal w tej samej chwili ze środka urządzenia wystrzelił w górę wzdłuż osi cylindra prosto w kamień cienki snop purpurowego światła. Kamień ściemniał i zapłonął purpurowym płomieniem, spalając otaczającą go galaretę, z której zaczął unosić się szarobiały dym w kształcie iglastych gałązek. Zaraz potem Betty poczuła roznoszący się w powietrzu zbliżony do nafty zapach.

Po tym pokazie Betty została zabrana z powrotem tą samą drogą do ciemnej mglistej strefy z dyskowatymi obiektami. Wierzchołek jednego z nich nadal wirował, dolna część również, lecz w przeciwnym kierunku. Kiedy zbliżyli się do niego, dolna część zatrzymała się i otworzyło się wejście. Wnętrze było oświetlone jasnym światłem.

Wpłynąwszy do środka, Betty została zaprowadzona do wystającego nieznacznie ze ściany urządzenia przypominającego wyglądem do pewnego stopnia przód automatu do zręcznościowych gier komputerowych. U dołu lustrzanego czarnego ekranu znajdował się wysunięty nieco do przodu pulpit, na którym umieszczone były obok siebie dwa półkoliste ciągi różnokolorowych przycisków - po pięć w każdym. Począwszy od kciuka miały następujące kolory: purpurowy, niebieski, zielony, żółty i czerwony. Obok ekranu wisiała swobodnie w powietrzu świetlista kulka. Z podłogi na wprost urządzenia wystawało odchylone lekko do tyłu oparcie w kształcie rynienki odpowiednio wyprofilowanej na biodra i nogi. Betty została poproszona o zajęcie miejsca w tym urządzeniu.

 

BETTY: I powiedział mi, abym położyła palce na tych rzeczach. Zrobiłam tak, jak powiedział, i wówczas zaświeciły się. Kiedy to zrobiłam, wyleciała stamtąd mała świetlista kulka. Powiedział, że mam ją obserwować. Obserwuję tę białą kulkę. Porusza się we wszelkich możliwych kierunkach, tam i z powrotem, do góry... Hop! Zmieniła barwę na czerwoną i zatrzymała się. Znowu rusza w górę i znowu jest biała. Powiedział, abym ją obserwowała. Obserwuję ją, podczas gdy ona porusza się po całym tym miejscu. Och! Zrobiła się żółta.

FRED MAX: Jakiej jest wielkości?

BETTY: Mała. Wielkości tych do gry w kulki. Zrobiła się żółta. Czuję, jakby moje palce przyssały się do tych rzeczy. Znowu robi się biała. Powiedział, abym ją śledziła wzrokiem. Robię to, a ona porusza się w różnych kierunkach. Och, bolą mnie trochę oczy. Teraz jest zielona. Zatrzymuje się. Zaczyna mnie ogarniać senność. Ponownie jest biała i ponownie mówi mi, abym ją śledziła. Och, zatrzymuje się. Robi się niebieska i z powrotem biała, i...

 

Po tym niewątpliwie teście przewodnik Betty powiedział jej, że teraz coś jej da i powiódł ją do sąsiedniego pomieszczenia, gdzie na wpuszczonej w ścianę półce leżały szklane z wyglądu kuleczki i igiełki. Dodał, że jest już przygotowana i że "to jest to, co otrzyma".

Została zdalnie ułożona na wznak na stole w kształcie prostopadłościanu. Do pomieszczenia weszły jeszcze trzy dalsze istoty w srebrzystych uniformach. Stanęły wokół niej. Jedna z nich położyła na jej czole rękę, druga zaś rozwarła jej powieki i wyjęła z oczodołu oko.

 

Strona: 1 2 3 4 5



     

Komentarze (0)
Nie ma jeszcze komentarzy do tej treści.
* Informujemy, iż treści zamieszczane w komentarzach, lub innych rubrykach, w których internauta może dodać swój wpis nie są stanowiskiem Fundacji Nautilus i nie stanowią one odzwierciedlenia naszych poglądów, upodobań bądź sympatii. Fundacja Nautilus nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez Użytkowników.

Nick / imię i nazwisko

Email

Treść komentarza:

Zabezpieczenie przeciw-spamowe

Ilość UFO na obrazie




* Publikując komentarz oświadczasz, iż zapoznałeś się oraz akceptujesz regulamin naszej strony.

poprzednie wiadomości:

UFO - TEMATY

Nie, 8 maj 2016 13:05

DZIWNA OBSERWACJA UFO – BIAŁA KULA KRĄŻYŁA WOKÓŁ INNEJ… BIAŁEJ KULI?

Wielokrotnie sygnalizowaliśmy, że UFO to nie tylko „dyski lub inne dziwne obiekty”, ale także rzeczy zupełnie wykraczające poza wyobraźnię… Taką relacją jest opis tego, co nasz czytelnik widział latem 1985 roku. Była to „kula latająca wokół innej kuli niczym elektron wokół atomu”. Przypomnieliśmy sobie tę relację po obejrzeniu filmu z Włoszech z 2009 roku. czytaj dalej

Pon, 4 kwi 2016 23:29

CZY MOŻNA TELEPATYCZNIE PRZYWOŁAĆ OBIEKT UFO?

Były wczesne lata 70-te ub. wieku. To miała być zwykła zabawa na koloniach, ale nagle stało się coś, co przeraziło wszystkich „uczestników eksperymentu”. W błyskającym świetle można było zobaczyć „znaki i dziwne symbole”. czytaj dalej

Czw, 31 mar 2016 09:42

EMILCIN - APEL DO CZYTELNIKÓW SERWISU!

Poszukujemy pełnej wersji filmu o Emilcinie, który w całości chcemy zapreznetować w rocznicę najsłynniejszego Bliskiego Spotkania Trzeciego Stopnia w Polsce. Jego bohaterem jest Witold Wawrzonek, który był bardzo ważną postacią w całej historii tego przypadku. czytaj dalej

Pon, 7 mar 2016 09:48

UFO NAD BYŁYM ZWIĄZKIEM RADZIECKIM

 "Radzieckie Siły Powietrzne i KGB posiadają fragmenty pięciu rozbitych UFO” – pisała w swojej książce w 1991 roku Marina Popowicz, doktor nauk technicznych, pułkownik lotnictwa, doświadczony lotnik i członek Komitetu ds.  Zjawisk Anomalnych przy Akademii Nauk. – „ Po dokonaniu analizy posiadanego materiału wojskowi doszli do wniosku, że nie można go wyprodukować na Ziemi, za pomocą znanej nam technologii.” czytaj dalej

Nie, 21 luty 2016 22:30

UFO NAD ŚWIĄTYNIAMI

Jasne światła, świetlne słupy lub wprost latające, metalowe dyski – UFO bardzo lubi zatrzymywać się nad przeróżnymi świątyniami. Czy załogi tych obiektów są świadome, że to miejsca religijnego kultu? Jest to wielce prawdopodobne. czytaj dalej

Pt, 29 sty 2016 23:54

CIA UJAWNIA DOKUMENTY W SPRAWIE UFO

Opublikowane na stronie CIA dokumenty pochodzą głównie z lat 1940-1950. Wśród materiałów znalazły się m.in. akta dotyczące sprawy z Niemiec z 1952 roku, gdzie agenci badali historię "ogromnego latającego spodka" o średnicy około 15 metrów. czytaj dalej

zobacz archiwum...

  www.nautilus.org.pl    English version    Kanał RSS

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.