Opisując cały „Projekt Kontakt”, prowadzony od wielu lat przez Fundację Nautilus, należy zacząć od jego genezy, a mianowicie incydentu w lesie Rendlesham. Jest to jedno z najlepiej udokumentowanych i najbardziej zagadkowych spotkań z UFO. To co się tam wydarzyło różni się od innych relacji ze względu na liczbę świadków o wysokim stopniu wiarygodności (wyszkolony personel wojskowy) oraz istnienie dowodów materialnych (ślady w ziemi, promieniowanie, nagrania audio). Wydarzenia miały miejsce w pobliżu dwóch baz lotniczych NATO – RAF Bentwaters i RAF Woodbridge – które w czasie zimnej wojny były dzierżawione przez Siły Powietrzne USA (USAF). Wszystko zaczęło się około godziny 03:00 nad ranem 26 grudnia. Patrol ochrony przy wschodniej bramie (East Gate) bazy RAF Woodbridge zauważył dziwne światła schodzące do pobliskiego lasu Rendlesham. Gdy wartownik przybiegł do dowódcy bazy Charles’a Halt’a oznajmił „To jest z tyłu, UFO jest z tyłu”.

Sierżant sztabowy Jim Penniston oraz lotnik pierwszej klasy John Burroughs otrzymali rozkaz udania się do lasu, aby zbadać sytuację. Towarzyszył im Edward Cabansag. Burroughs i Penniston opisują, że gdy tylko weszli głębiej między drzewa, poczuli, że coś jest „nie tak” z samym otoczeniem. „Powietrze wydawało się naładowane elektrycznością. Czuć było mrowienie na skórze, jakby statyczne napięcie. Co dziwniejsze, panowała nienaturalna cisza. Nie było słychać zwierząt, wiatru, zupełnie nic, jakbyśmy byli w próżni”. Gdy trójka żołnierzy zbliżyła się do źródła światła, Burroughs i Cabansag zostali nieco z tyłu, by utrzymywać łączność radiową. Penniston podszedł bezpośrednio do obiektu. To co opisał stało się fundamentem legendy Rendlesham. Twierdził, że obiekt nie był meteorem ani światłem latarni morskiej (co później sugerowali sceptycy), lecz fizycznym, stałym pojazdem. „To był trójkątny obiekt o wymiarach około 3 metrów długości i 2 metrów wysokości. Powierzchnia była gładka, jak czarne szkło, ale niesamowicie twarda. Nie było widać żadnych nitów, spawów ani skrzydeł. Na boku kadłuba widniały znaki przypominające hieroglify. Największy z nich to trójkąt z dwoma okręgami.” Podczas gdy John Burroughs obserwował otoczenie, Jim Penniston podszedł do trójkątnego pojazdu. Kiedy zbliżył dłoń do dziwnych symboli (hieroglifów) wyrytych na czarnym kadłubie, poczuł coś w rodzaju uderzenia informacji. „Kiedy dotknąłem symboli (powierzchnia na nich była szorstka) poczułem coś na kształt impulsu elektrycznego. Wokół zaczęły błyskać światła i w tym samym momencie w moich myślach zaczęły pojawiać się obrazy – nie słowa, ale błyskawiczne sekwencje zer i jedynek. To było jak oślepiający strumień danych, który 'wypalił’ się w mojej pamięci”. Opisał to jako „download” (pobieranie danych). Po powrocie do bazy był w stanie silnego szoku i pobudzenia. Zamiast iść spać, usiadł w swoim pokoju i zaczął kompulsywnie zapisywać to, co widział „oczami duszy”: „Czułem, że muszę to z siebie wyrzucić. To było jak natrętna myśl, której nie da się pozbyć. Wyjąłem swój notes służbowy i zacząłem pisać: 0-1-0-1-0… Wypełniłem stronę za stroną. Dopiero gdy skończyłem, poczułem ulgę i mogłem zasnąć”. Zapis zajął łącznie 16 stron w małym notesie. Przez kolejne trzy dekady Penniston trzymał go w sejfie, nie mówiąc o nim nawet podpułkownikowi Haltowi. Bał się, że jeśli przyzna się do słyszenia „kodów w głowie”, zostanie uznany za chorego psychicznie i straci uprawnienia wojskowe. Przez trzy dekady trzymał istnienie kodu w tajemnicy. Notatnik leżał w szufladzie, a opinia publiczna dowiedziała się o nim dopiero w 2010 roku, przy okazji 30. rocznicy incydentu, podczas przygotowań do programu telewizyjnego Ancient Aliens. W tym roku Penniston przekazał kopie stron z notatnika badaczom. Dwa niezależne środki badawcze szybko odkryły, że te zera i jedynki to kod binarny. Kluczową rolę odegrał programista i analityk Joe Luciano, który podjął się próby przetłumaczenia ciągu binarnego na tekst. Potraktował ciąg jako standardowy kod ASCII (American Standard Code for Information Interchange). Jest to powszechny format kodowania znaków, w którym każdej literze lub symbolowi odpowiada 8-bitowa sekwencja (np. 01000001 to litera „A”).Kod był zapisany odręcznie, co stwarzało ryzyko błędów w interpretacji zer i jedynek. Mimo to, po przeliczeniu wartości binarnych na tekst, badacze otrzymali spójną wiadomość w języku angielskim. Osszyfrowanie tych danych było iskrą zapalną „Projektu Kontkat” prowadzonym od wielu lat przez Fundację Nautilus.

Strony: 1 2 3 4 5